Letni sezon bez atrakcji?
08.06.2007
Poza górskimi wycieczkami nie ma tu co robić - takie słowa za pewne nie wróżą dobrze przed zbliżającym się wielkimi krokami kolejnym sezonem letnim pod Giewontem. Okazuje się bowiem, że taką opinię wyraża większość turystów. Przyjezdni uważają, że górale chcą tylko wyciągnąć od nich dutki a nie dają nic w zamian. W oczach wielu wypoczywających pod Tatrami sezon letni pod względem atrakcji wypada zdecydowanie gorzej niż zimowy.
W zimie, gdy główną atrakcją są sporty zimowe pisaliśmy, że Zakopane zaczyna przegrywać walkę o klienta z ościennymi gminami. Do natarcia ruszyły nie tylko Bukowina Tatrzańska i Białka Tatrzańska, ale również zachodnia część powiatu - głównie Witów.
Tymczasem okazuje się, że w sezonie letnim gminy te niewiele mogą zaoferować turyście. Tutaj z kolei zdecydowanie wygrywa Zakopane. - Lato zawsze było zdecydowanie lepsze. Zakopane ma wtedy najwięcej walorów - mówi burmistrz Zakopanego Janusz Majcher. - Nie tylko Tatry są atrakcją w Zakopanem, ale jest też co robić gdy pada. Mamy dużo galerii i muzeów. Poza tym można poznawać góralski folklor.
Kultura to za mało
Zakopane, podobnie zresztą jak pozostałe ościenne gminy, zapewnia w lecie turystom głównie kulturalne atrakcje. Kalendarz imprez w całym powiecie tatrzańskim rzeczywiście jest imponujący. Wielka impreza Tatrzańskie Wici, w skład której wchodzi kilkanaście zabaw w każdej tatrzańskiej gminie zainteresować może wielu wypoczywających.
Włodarze gmin zarzekają się, że letnia oferta to nie tylko imprezy kulturalne, że jest ona bogata i zadowoli każdego: starszych i młodszych. - Mamy Szlak Papieski. W tym roku przypada 10-lecie wizyty Jana Pawła II na Podhalu. Spodziewamy się więc, że wiele osób tym szlakiem się zainteresuje - mówi wójt Poronina Bronisław Stoch. - Mamy także trasy rowerowe po całej gminie, skąd są znakomite widoki na góry.
Kościelisko zaś chwali się szlakiem twórców ludowych. - Nasza gmina jest wielkim zagłębiem twórców ludowych. Jest mnóstwo twórców reprezentujących ginące zawody - zaznacza Małgorzata Karpiel-Bzdyk z urzędu gminy w Kościelisku.
Dobre na upał, podwyższy adrenalinę
Z relacji turystów wynika, że atrakcje kulturalne to nie to czego oczekują. Jak łatwo można się domyślić wielu z nich chciałoby aktywnie spędzić czas wolny nie tylko spacerując po górskich szlakach. - Lubimy Tatry, ale przecież codziennie przez dwa tygodnie nie będziemy chodzić po górach! - śmieją się młodzi ludzie z Kielc. - Przydałoby się coś jeszcze, żeby było dobre na upał, trochę nam adrenalinę przy tym podwyższyło i żeby zabawa była fajna. Rowery, konie, coś takiego. Ale nie natrafiliśmy. Może źle szukamy...
Tryśnie na Furmanowej, będą Termy Bukowiańskie
Turystom brakuje przede wszystkim basenów. W ubiegłe lato słowackie akweny geotermalne przeżywały wręcz oblężenie przez polskich turystów. U nas był jeden. W tym roku sytuacja poprawiła się. Zakopane ma wreszcie aquapark. Wkrótce ma być uruchomiony basen geotermalny na Polanie Szymoszkowej. - W przyszłym sezonie letnim działać też będzie drugi basen zewnętrzny w aquaparku. Są też kolejne plany odwiertu na Furmanowej, gdzie kąpiący się mieliby znakomity widok na góry - mówi Janusz Majcher.
Nieco gorszą sytuację mają ościenne gminy tatrzańskie. W Poroninie, Kościelisku i Bukowinie Tatrzańskiej nie ma ani jednego odkrytego basenu. - U nas jest tylko kilka basenów przy hotelach - mówi Małgorzata Karpiel-Bzdyk.
W Bukowinie Tatrzańskiej w tym sezonie letnim nie będzie jeszcze żadnego basenu. Trwają jednak prace budowlane przy Termach Bukowiańskich. Będzie to jeden z największych i najnowocześniejszych obiektów geotermalnych w Europie. Pierwsi kąpiący się będą jednak mogli wejść do basenów dopiero w zimie 2008 r.
Być może za kilka lat powiat tatrzański będzie kurortem nie tylko w zimie, ale i latem. Chociaż odczucia są różne. - Pani, co tu mówić o ofercie. W tamtym roku latem, żeby się tu dostać, jechałem w rozgrzanym samochodzie z małymi dziećmi ponad cztery godziny z Krakowa. Wracałem trzy godziny - mówi pan Wiesław z okolic Katowic. - Nie będę mówić jakich wtedy słów używałem, ale zarzekłem się, że więcej tu nie wrócę. Gdyby nie moja żona, która lubi Tatry i wręcz kocha atmosferę Krupówek, już bym tu nigdy nie przyjechał. Bo po co - żeby się denerwować? A poza tym, co tu macie? Tatry tylko i te Krupówki. Droga - lepiej nie mówić, baseny - zaledwie dwa. Ale zarobić to górale by na turystach chcieli, tyle że według mnie wcale się nie starają. Bo myślą, że do Zakopanego to i tak każdy przyjedzie. A ja im mówię: do czasu! Bo Europa stoi przecież otworem!
Łukasz Bobek
KOMENTUJĄ:
Andrzej Gąsienica Makowski, starosta tatrzański
Zakopane i powiat tatrzański z roku na rok mają latem coraz lepszą ofertę. To się cały czas poprawia, choć trzeba zaznaczyć, że dzieje się tak dzięki prywatnemu biznesowi. To właśnie indywidualna inicjatywa inwestuje coraz więcej i ciągle proponuje nowe produkty turystyczne. Co bardzo ważne, Zakopane wreszcie wykorzystuje swoje wody geotermalne. Od niedawna działa nowoczesny aquapark na Antałówce. A to przecież nie koniec. Na Polanie Szymoszkowej jeszcze przed latem otwarty zostanie kolejny basen zasilany gorącymi źródłami. Będzie to obiekt otwarty - takie są teraz tak popularne na Słowacji. Tutaj do "mocnego uderzenia" szykuje się Harenda. Czego nam brakuje? Przydałoby się dobre, profesjonalne centrum sportu. Przydałoby się więcej kortów tenisowych i - co najważniejsze - pole golfowe. Choć słyszałem już, że są osoby, które myślą o tym aby pod Tatrami można było i w ten sposób odpoczywać. Dobrze byłoby też gdyby przybyło nam więcej profesjonalnych, dobrze oznaczonych tras rowerowych. Ten rodzaj turystyki szybko się rozwija.
Andrzej Kawecki, prezes Tatrzańskiej izby Gospodarczej
Czego nam brakuje? Przede wszystkim dróg i parkingów. To jest nasza główna bolączka. Proszę zobaczyć co się dzieje - ludzie którzy żyją z turystyki, prowadzą pensjonaty blokują np. modernizację zakopianki. A w ten sposób sprawiają, że pod Tatry będzie przyjeżdżać coraz mniej osób. Stracimy najlepszych, najbogatszych turystów, którzy nie będą chcieli na urlop jechać w korku po ciasnej zatłoczonej drodze. Poza tym nie jest źle. Atrakcją Zakopanego latem są Tatry - tutaj na wakacje przyjeżdża się rodzinnie i chodzi na spacery i wycieczki. Mamy już również czynne miasteczko wodne, a to też jest bardzo ważne. No i w czasie wakacji będzie też działać namiot koncertowy na Równi Krupowej. Tutaj powinniśmy poszerzać ofertę kulturalną Zakopanego. Jeśli chodzi o hotele i restauracje to zapewniam Państwa, że nie mamy się czego już wstydzić w świecie. Naprawiajmy więc i rozbudowujmy drogi.
Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego
Zakopane od wielu lat przyciąga zdecydowanie więcej turystów w lecie, niż zimą. Jest to wielka zasługa naszych Tatr. W sezonie zimowym warunki narciarskie nie są takie jak w Alpach, ale w lecie spokojnie możemy konkurować. Mamy przecież wspaniałą przyrodę. Potrzebna jest jednak również inna oferta, choćby na wypadek złej pogody, gdy w góry nie można wyjść. Tutaj Zakopane może zaoferować liczne muzea i galerie. No i jest przecież cały góralski folklor. Są jednak pewne braki. Według mnie, przede wszystkim nie mamy wielkiej hali widowiskowo-sportowej. Bardzo by się nam przydała, ale teraz nas na nią nie stać. Dobrze byłoby, aby przy każdym powstającym większym nowym hotelu inwestor wybudował halę konferencyjno-widowiskową. Oni skorzystaliby na tym, a i od czasy do czasu jakieś imprezy można by tam organizować.
Maria Gruszkowa, prezes Stowarzyszenia Obrony Praw Obywatelskich
Za mała ta nasza oferta dla turystów. Od lat mówi się o wybudowaniu sali widowiskowej w Zakopanem. Na gadaniu się kończy. A ona jest Zakopanemu bardzo potrzebna! Powiem tak: zadbaliśmy o ciało a zapomnieliśmy o duchu. Jest gdzie zjeść ale z pozostałą ofertą to już jest źle. Ludzie przyjeżdżają do Zakopanego nie tylko po to, aby dobrze zjeść, wypić i pospacerować. Nie chodzi im tylko o to, żeby przejść się po Krupówkach. Powinniśmy zadbać o ofertę kulturalną. O imprezy, które przyciągną tu wiele osób i sprawią, że wakacje będą atrakcyjne.
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/06/08
