Zakopane — portal z-ne.pl

Miasto nie zgadza się na parking przy szkole

14.06.2007

Właściciele placówki działają w swoim budynku legalnie i mają wszystkie potrzebne zezwolenia. Sąsiadom jednak przeszkadzają samochody uczniów parkowane w uliczce. Miesiąc temu zwaśnione strony usiłował godzić sam burmistrz Zakopanego. Jak się jednak okazuje - bez rezultatu. Nie ma też chyba szans na to, aby w najbliższym czasie przy uliczce powstał parking, który rozwiązałby konflikt.

Zdaniem protestujących, uliczka jest ciasna i zostawiane auta blokują na niej ruch. W sytuacjach kryzysowych mogą np. uniemożliwić dojazd straży pożarnej. Przy ulicy znajduje się teren należący do miasta, na którym można byłoby zorganizować parking. Tak się jednak w najbliższym czasie nie stanie. - Prosiliśmy władze miasta, aby właśnie tam zorganizowały niewielki parking - opowiada właścicielka szkoły Callana Małgorzata Wierzchowska. - Korzystaliby z niego nie tylko nasi uczniowie, ale i np. goście przyjeżdżający do okolicznych mieszkańców. Zwróciliśmy się nawet z propozycją, aby władze Zakopanego teren ten nam odpłatnie wydzierżawiły, a my na nim zorganizujemy miejsca parkingowe. Niestety dostałam niedawno pismo od władz miasta z odmowną decyzją. Okazuje się więc, że deklaracje składane podczas wizji lokalnej 12 maja okazały się czczą gadaniną. Wiem, że parking nie powstanie. W zamian zaś dostaniemy kuriozalne poszerzenie drogi. Pytanie tylko po co?

Czy rzeczywiście uliczkę Za Cieszynianką nie czeka już nic dobrego i konflikt będzie narastać? - Nic podobnego - zapewnia Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego. - Owszem, myśleliśmy o parkingu. Niestety wiemy, że część z mieszkańców nie zgadza się na takie rozwiązanie. Wiadomo, że jeden z właścicieli działki, która przylega do terenu na którym mógłby powstać parking powiedział już stanowcze "nie". Nasze więc starania byłyby storpedowane. Chcemy więc poszerzyć drogę tak aby na jej części zrobić miejsca parkingowe.

(bol)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/06/14