Nowa atrakcja placu
15.06.2007
Okazuje się, że wielki kontener na śmieci to nowy sposób urzędu miasta na walkę z właścicielami spornych straganów, którzy mają się z tamtego terenu wynieść.
- Rzeczywiście ustawiliśmy ten kontener - potwierdza wiceburmistrz Zakopanego Wojciech Solik. - Doszły bowiem do nas informacje, że kupcy zabierają jeden obiekt, zapisują komisyjnie, że stragan został wywieziony, po czym po kilku godzinach z powrotem go ustawiają.
Tym sposobem cała procedura usunięcia straganów zaczyna się od nowa. Zanim więc usuną się ostatecznie z zajmowanego terenu może upłynąć wiele miesięcy. Wielki kontener ma im uniemożliwić takie działania. Wątpliwa atrakcja targu ma więc tam stać tymczasowo. - Do piątku kupcy mają czas na odpowiedź czy się sami przeniosą, czy ich budy zostaną wywiezione na wskazany przez nas teren zastępczy. Po piątku kontener zniknie - zapowiada wiceburmistrz Wojciech Solik.
Póki co, jak mówi, kontener będzie służyć także turystom, którzy nie mają gdzie wyrzucać śmieci. Kontener jest sprawką urzędu miasta, ale ochroniarz siedzący w samochodzie na samym środku przejścia i pilnujący go dzień i noc już nie. - Myśmy nie wynajmowali żadnej firmy ochroniarskiej. Zrobili to właściciele placu za straganami - wyjaśnia Wojciech Solik.
Pilnujący wielkiego śmietnika ochroniarz nie chciał z nami rozmawiać. Powiedział jedynie, że pilnuje kontenera aby nikt go nie przesunął. Samochód z kontenerem bardzo poważnie blokuje przejście. O wiele bardziej, niż jak twierdzono, czynią to sporne stragany.
Właściciele spornych straganów są zniesmaczeni metodami urzędu miasta.
- Przypominają się nam od razu metody starej władzy Zakopanego, z którą tak walczyli obecni włodarze - mówi Paweł Gaj.
(łb)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/06/15
