Sylwester przy telebimie?
18.06.2007
Choć zabawa sylwestrowa, jaką parę lat temu na Równi Krupowej zorganizowały władze miasta, cieszyła się powodzeniem zarówno wśród zakopiańczyków, jak i turystów - przyniosła gminie, zdaniem radnego Jerzego Zacharki, tylko dodatkowe wydatki i to całkiem spore, a także krytykę ze strony zakopiańskich biznesmenów.
- Impreza na Równi odbiła się niekorzystnym echem wśród właścicieli lokali w Zakopanem, którzy chcieli zarobić na zabawie sylwestrowej. Potem mieli pretensje do władz miasta, że ściągnęli tłumy na Rówień, a u nich lokale stały puste. Ani oni wtedy nie zarobili, ani miasto, które nie tylko nie zarobiło, ale do całej imprezy dołożyło około 200 tys. zł - przypomniał powody zaprzestania organizowania sylwestra na Równi radny Zacharko. Przewodniczący komisji, Maciej Wojak zauważył jednak, że nie każdego, szczególnie młodego człowieka, stać, by bawić się w lokalu, gdzie noc sylwestrowa kosztuje od 300 do 1000 zł.
- Z tego co wiem, i lokale są pełne i Krupówki pełne. I cały ten tłum na deptaku, wrogi, groźny i niesympatyczny, na coś czeka. A wydaje mi się, że ci ludzie z Krupówek, to nie są potencjalni klienci lokali. Myślę, że właśnie dla młodych, niezamożnych ludzi można by pokusić się o zorganizowanie imprezy pod gołym niebem, a mogłaby to być lokata na przyszłość. Może gdy coś im damy za darmo, to zaprocentuje później: gdy będą już dorośli, będą przyjeżdżać do naszego miasta - przekonywał przewodniczący Wojak. Jednak radny Zacharko uznał, że taka impreza masowa to tylko generowanie problemów i kosztów.
- Młodzież przyjeżdża z plecakami piwa, wina, a później tylko robi burdy w mieście - tłumaczył radny.
- Coś z tymi ludźmi jednak trzeba zrobić - stwierdził radny Marek Donatowicz. - I tak przyjeżdżają do Zakopanego, czy jest impreza na Równi, czy witają nowy rok na Krupówkach. Trzeba, moim zdaniem, ten cały tłum zagospodarować. Bo nie wszyscy są wrodzy i agresywni. Owszem, znajdzie się paru huliganów, którzy narobią bałaganu, ale na deptak przychodzą też ludzie, którzy przyjedżają do Zakopanego, by na Krupówkach złożyć sobie życzenia noworoczne. I tych to, co się dzieje na deptaku, odstrasza potem od Zakopanego. Nowa naczelnik wydziału kultury zaproponowała trzecie, pośrednie rozwiązanie. - Od kilku lat w Miejskiej Galerii Sztuki odbywa się w noc sylwestrową koncert Orkiestry Klimatycznej, który jest pokazywany też na telebimie umieszczonym na Krupówkach. Może by coś takiego zorganizować? - doradzała Joanna Staszak, nowa naczelnik wydziału kultury. Pomysł, by koncert z Galerii transmitować na telebimie na Krupówkach, spodobał się radnym, tak jak i propozycja wiceburmistrza Jana Gąsienicy Walczaka, aby na Równi urządzić o północy pokaz sztucznych ogni i by władze Zakopanego złożyły wszystkim życzenia noworoczne.
(hak)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/06/18
