Zakopane — portal z-ne.pl

Caritas wyczekiwana

20.06.2007

Stacja Caritas pod Giewontem działa już prawie 9 lat. Gdyby jednak nie pomoc księdza Stanisława Olszówki, proboszcza parafii Świętej Rodziny w Zakopanem, pewnie by nie przetrwała. - My nie mamy pieniędzy na opłaty, dzierżawę za pomieszczenia, które zajmujemy - wyjaśnia siostra kierująca zakopiańską Caritas. - Te pomieszczenia są już obecnie za małe, bo potrzeby są naprawdę ogromne, ale na większy lokal nas nie stać. A na te nie byłoby nas stać, bo to są bardzo duże koszty, gdyby nas ksiądz proboszcz Olszówka nie utrzymywał. W zakopiańskiej stacji Caritas pracują dwie siostry-pielęgniarki oraz dwie fizykoterapeutki. - Gdy zaczynaliśmy, mieliśmy pod opieką 19 pacjentów i 291 wizyt domowych - mówi kierowniczka Caritas. - Teraz mamy 80 pacjentów, wizyt domowych w 2005 r. mieliśmy 2334. Na rehabilitację ludzie czekają nawet i pół roku. Na zabiegi jest ogromne zapotrzebowanie.

Tylko w kwietniu br w stacji wykonano 1511 zabiegów, najwięcej laserowych, bo 224. Ponadto dwie siostry-pielęgniarki odwiedzają chorych w domu, opiekują się nimi, robią nawet zakupy, a jak trzeba przywożą swoich pacjentów.

Wszystko to oferowane jest nieodpłatnie. - Jeżeli ktoś ma życzenie, może na kontro Caritas wpłacić ofiarę na biednych, bo mamy ich dużo, ale jest to nieobowiązkowe - podkreśla siostra. W tym roku Caritas otrzymała w ramach dotacji z urzędu miasta Zakopanego 115 tys. zł. - Pieniądze te przeznaczone zostały na utrzymanie sprzętu, opłatę fizykoterapeutek, a głównie na zakup leków. (hak)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/06/20