Nożownicy na Krupówkach
22.06.2007
W ubiegłym roku zakopiańskie Krupówki opanowali słowaccy Romowie. Ludzie ci przyjeżdżali pod Tatry aż z okolic Popradu i wciskali turystom i przechodniem kiepskiej jakości lornetki i podróbki perfum. Lornetki co prawda były tanie ale błyskawicznie się psuły, z perfumami było jeszcze gorzej. - Znajoma kupiła takie niby oryginalne perfumy opowiada pani Wanda. - Jak się popsikała to jej na biuście porobiły się bąble. Zupełnie jakby się kwasem polała. Musiała iść do szpitala. Ci handlarze sprzedają jakieś chamskie podróbki. To było rok temu. Teraz na Krupówki zjechali się Romowie aż z Węgier. Liczna grupa codziennie po południu atakuje Krupówki i przechodzących nią ludzi. Teraz oprócz lornetek wciskane są ludziom komplety noży. Za trzysta złotych. - Widziałam to śmieje się pani Marzena. - Stargowali w końcu do stówki. A i tak to takie buble że nie dałabym ani grosza. A ci ludzie są chamscy i nachalni. Ktoś powinien się nimi zająć. Tylko kto? - To nie nasza kompetencja - mówi Wiesław Lenard komendant zakopiańskiej Straży Miejskiej. - Tym powinna się zajmować Straż Graniczna i Służba Celna. My tak naprawdę nie mamy wpływu na to co ci ludzie robią na Krupówkach. A i tak patrolami i tym że ciągle jesteśmy na deptaku jakoś ich przeganiamy. Mamy ich wyczyny nagrane na kamerach monitoringu i możemy okazać to policji czy innym służbom. Jednak Straż Graniczna nie kwapi się do interwencji. - To zadanie dla... Straży Miejskiej - odbija piłeczkę kapitan Marek Jarosiński rzecznik Karpackiego Oddziału Straży Granicznej. - My w tej sprawie nie możemy zrobić nic. Polska i np. Węgry są w Unii Europejskiej nie ma więc np. na granicy kontroli celnej. Romów z Węgier powinna karać Straż Miejska za nielegalny handel. Skoro więc nie straż miejska ani graniczna to apelujemy do policji o jakąś zdecydowaną reakcję na nieproszonych gości. Nam już udało się ustalić że romscy handlarze to dobrze zorganizowana grupa która swoją bazę ma na jednym z zakopiańskich parkingów i tam w samochodach ma swoje hurtownie bubli. (bol)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/06/22
