Zakopane — portal z-ne.pl

Święto ulicy Strążyskiej

25.06.2007

Siedzą tu najprzedniejsze góralskie rody, dla których tradycja tego regionu jest ciągle jeszcze świętością. Wielu zacnych górali rodziło się właśnie tu, na ulicy Strążyskiej, najbliższej - jak podkreślają zakochani w niej mieszkańcy, Tatrom.

- Czy nasza ulica jest góralska czy już ceperska? - zastanawia się pani Hanka Chomankiewicz. - Była, jest i pozostanie góralska! Bo stoi tutaj Giewont... Wczorajsze świętowanie na Strążyskiej rozpoczęła tradycyjnie już msza św. w Starym Kościółku oraz paradny przejazd góralskich zaprzęgów ulicami Zakopanego. Ale tak naprawdę Święto zaczęło się, gdy z armaty ustawionej w Żabim Dworze huknęła salwa.

- Wypijemy cosi mocniejsego, cosi przekąsimy, muzyki góralskiej posłuchamy, bo takie śpiewanie i muzykowanie i posiady nas syćkich ciesom - mówi Stanisława Tomaszewska. Mieszkańcy tej drugiej, po ul. Kościeliskiej, najstarszej ulicy w Zakopanem obchodzą jej święto piąty raz. - Pomysł zrodził się po tym, jak mieszkańcy ul. Kościeliskiej, na czele z panią Małgosią Wnukową, zorganizowali święto swojej ulicy by pokazać swoich muzykantów, otworzyć pracownie artystów. A ul. Strążyska też przecież ma parę galerii wartych obejrzenia, karczm góralskich, artystów, ludzi działających na rzecz kultury tego regionu - podkreślała Zofia Majerczyk-Owczarek, przedstawiciel Związku Podhalan oddział Zakopane. Było nie tylko muzykowanie w Żabim Dworze, ale przeciąganie liny, bieg z jajkiem, tzw. narta strążyska na polanie przy Szałasie Jana Chyca. A ci, którzy nie pamiętali poprzednich świąt mogli sobie je przypomnieć dzięki wystawie fotografii Stanisława Gała "Święto ul. Strążyskiej w latach minionych".

(hak)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/06/25