Zakopane — portal z-ne.pl

Motory jak śmierć

27.06.2007

Słychać ich szczególnie w nocy. Ale trudno nie usłyszeć ryku kilku ścigających się motorów, m.in. na ulicy Kościuszki, na Strążyskiej. - Urządzają sobie po prostu wyścigi na ulicach miasta - mówi pan Kazimierz, mieszkaniec jednego z zakopiańskich osiedli. - Zwłaszcza w nocy z sobotę na niedzielę ryk tych motorów nie daje spać. Na szczęście, wtedy ruch na ulicach jest nieduży, ale niechby taki motocyklista wpadł na kogoś, to nic by z człowieka nie zostało. Nie rozumiem, dlaczego tymi nocnymi niebezpiecznymi wyścigami nie zajmie się policja.

Motocykliści na ulicach szaleją nie tylko w nocy. Coraz częściej ryk motorów słychać i w dzień, w miejscach, gdzie nie powinni się znajdować, np. na Równi Krupowej, czy ostatnio na Krupówki, gdzie szaleli motocrossowcy. Niestety, szaleńcze eskapady, bo rzadko kierowcy motorów jeżdżą z dozwoloną prędkością - coraz częściej kończą się tragedią. Od poniedziałku na zakopiańskim OIOM-ie walczy o życie 16-latek z Zakopanego.

- Wczoraj ok. 19 na Cyrhli kierujący motorowerem chłopak, który jak ustaliliśmy, posiadał uprawnienia na prowadzenie tego pojazdu, został wyrzucony na łuku jezdni na przeciwległy pas i czołowo zderzył się z polonezem - informuje asp. Monika Kraśnicka-Broś, rzecznik KPP Zakopane. - Motorowerzysta doznał ciężkich obrażeń ciała. Kierowca poloneza był trzeźwy. Wyszedł ze zderzenia bez obrażeń. Niedawno motocyklista, który na łuku drogi stracił panowanie, potrącił dziecko stojące na poboczu drogi. Rok temu wszyscy w Zakopanem pamiętają tragiczny wypadek, gdy zginął 20-letni motocyklista z Zakopanego. Policja otrzymuje od mieszkańców bardzo zgłoszeń zarówno o motocyklistach hałasujących w nocy, jak i tych tych zbyt szybko jeżdżących w dzień. - Nasi policjanci podejmują wiele interwencji, jeśli chodzi o szalejących motocyklistów, niestety, zazwyczaj jeżdżą bez numerów rejestracyjnych, w kaskach i trudno nam ustalić, czy rozpoznać kierujących motorami. Trudno nam też ich złapać, bo gdy nasze radiowozy przyjeżdżają, motocyklistów już nie ma - tłumaczy asp. Broś. Stąd apel policji do mieszkańców Zakopanego, by, jeżeli wiedzą o takich "niepokornych" motocyklistach, powiadomili policję. - Apelujemy też do rodziców, by zainteresowali się, czy ich dzieci jeżdżące na motorach nie stanowią niebezpieczeństwa dla siebie i innych - podkreśla rzecznik. - Apelujemy także do samych kierowców, by szczególnie teraz, w czasie wakacji, wykazali się rozwagą.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/06/27