Kłótnia na sesji
30.06.2007
- Ale otrzymaliśmy je dopiero dziś rano i nie ze wszystkimi sprawami zawartymi w sprawozdaniu zdążyliśmy się zapoznać - zaprotestowała część radnych, która miała też zastrzeżenia, dlaczego tak późno sprawozdanie do nich dotarło. - Poprzedni burmistrz w ogóle nie dawał radnym swych sprawozdań - bronił się burmistrz Janusz Majcher, jednak odczytał je na mównicy.
To jednak nie spodobało się radnemu Władysławowi Łukaszczykowi. - Odczytał je pan po łebkach! - zarzucił burmistrzowi radny. - Tylko część spraw się w nim znalazła, o niektórych, panie burmistrzu, mówił pan z notatek.
Słowa te jednak wywołały oburzenie, szczególnie wśród siedzących na sali mieszkańców Zakopanego. - Taki zarzut jest niegrzeczny! A pan przez cztery lata mówił nie po polsku! - krzyczał Adam Kitkowski. Burmistrz jednak przeprosił radnego za ten dyskomfort i obiecał wcześniej dostarczać swoje sprawozdanie radnym. Radny Łukaszczyk natomiast prosił przewodniczącego o zdyscyplinowanie osób przysłuchujących się obradom.
(hak)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/06/30
