Zakopane — portal z-ne.pl

Festiwalowy obłęd

30.06.2007

Potwierdziła to Ewa Matuszewska, która objęła funkcję p. o. dyrektora Biura Promocji Zakopanego.

- Festiwal nie jest zagrożony, wszystko jest w porządku - stwierdziła wtedy Ewa Matuszewska. Poinformowała też radnych, że gwarantem tego jest osoba pani Marty Krzan-Dobrowolskiej, która od paru już lat pracuje przy organizacji festiwalu i robi to naprawdę dobrze. Komisja dowiedziała się, że zaproszonych zostało 12 zespołów, że trwają z nimi ostatnie rozmowy, że siedmiu jurorów potwierdziło swój udział a z pozostałymi prowadzona jest korespondencja.

Tymczasem w czwartkowym wydaniu "Tygodniku Podhalańskim" pojawił się artykuł, w którym opozycja mówi, iż festiwal nie jest zagrożony, a z kolei burmistrz Majcher stanowczo twierdzi, że jest. Materiał ten, jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, w urzędzie miasta rano wywołał istną burzę.

Rzecznik Ewa Matuszewska, twierdziła, że festiwal nie jest zagrożony... Tymczasem w południe na sesji burmistrz Janusz Majcher oficjalnie poinformował, że powołał festiwalowy sztab kryzysowy...

- Sztab ten przygotowuje festiwal od zera - podkreślił burmistrz Majcher.

Na jego czele stanął poprzedni dyrektor Biura Promocji Grzegorz Buczulski, wspomagany przez Małgorzatę Wnuk, Jana Karpiela Bułeckę, Stanisławę Szostak i Ewę Matuszewską. - Teraz w Biurze Promocji pracują dwie osoby i prawdopodobnie Grzegorz Cisło (były sekretarz miasta - przyp. red.). Jutro jadę z przeprosinami do ministerstwa kultury by zażegnać kryzys - podkreślił burmistrz.

Dodał też, że od samego początku miał wiele zastrzeżeń do pracy Biura Promocji kierowanego przez dyrektora Kazimierza Konarskiego, odwołanego niedawno z funkcji.

Opozycyjny radny Jerzy Zacharko obwinił burmistrza o taki stan rzeczy. - Dlaczego swoim działaniem uniemożliwił pan i zdezorganizował dobrze funkcjonujące Biuro Promocji? - pytał radny.

- Jest wiele nieprawidłowości, które są teraz ujawniane - zaznaczył burmistrz. - Także odwołanie dyrektora Konarskiego nastąpiło w ostatnim momencie by festiwal uratować.

Tymczasem wczoraj usłyszeliśmy od p. o. dyrektora Biura Promocji Ewy Matuszewskiej, że festiwal nie jest zagrożony... w sensie finansowym, choć w pewnym sensie jest zagrożony.

- Pieniądze na festiwal wstępnie są zabezpieczone, choć ciągle jeszcze szukamy sponsorów - tłumaczy skomplikowaną sytuację, jaka wytworzyła się wokół festiwalu Ewa Matuszewska. - Jurorzy i zespoły są zaproszeni, ale nie mamy, o ile wiem, od nich potwierdzeń. Część osób, pracująca przy festiwalu, po dymisji pana Konarskiego wycofała się. Sporo osób jednak zgłasza się do nas i na zasadzie pospolitego ruszenia chcą pracować, by uratować festiwal. Jest już jednak trochę późno. Dyrektor Konarski i księgowy są na urlopach, a ja nie mam wglądu do umów, bo te są zamknięte w szafie, ani do innych dokumentów, jak też i do finansów.

Ewa Matuszewska przyznaje, że jest bardzo wiele niejasności i zawirowań wokół organizacji festiwalu i ona sama była wprowadzona przez pewne osoby w błąd.

(hak)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/06/30