Zakopane — portal z-ne.pl

Kampania zagrożenia

06.07.2007

Dla ratowania festiwalu władze Zakopanego powołały Sztab Antykryzysowy. Tymczasem wywołany do tablicy dyrektor odpiera zarzuty i mówi, że zamieszanie wokół festiwalu ma polityczny podtekst.

- Problemów jest sporo - mówi Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. - Choćby finanse na imprezę, niezaproszenie jury a nawet stan techniczny namiotu koncertowego. Nie mówiąc o tym, że nie ma promocji imprezy.

Teraz głos w dyskusji postanowiła zabrać druga strona.

- Nie widzę zagrożenia dla festiwalu - mówi Kazimierz Konarski. - Zanim w sprawie wypowiadał się burmistrz Zakopanego, to wcześniej z ust jego zastępcy usłyszeliśmy, że impreza nie jest zagrożona. Mogę powiedzieć, że wiele zarzutów jakie padły w moją stronę jest kłamliwych. Tu wymienić muszę niezaproszenie zespołów czy braku powołania jury. Najbardziej zaś absurdalne dla mnie są zarzuty, że nie ma pieniędzy na organizację festiwalu, czy że jest 400-tysięczny dług.

Zdaniem odwołanego dyrektora, pieniądze na festiwal są. Odpowiednie sumy są bowiem zagwarantowane zarówno w budżecie miasta, przez głównego sponsora producenta piwa, jak i w końcu w Ministerstwie Kultury.

- To jest bezpieczna kwota żeby zorganizować festiwal - zaznacza Kazimierz Konarski. - To co się dzieje jest sztucznie wywołaną absurdalną kampanią strachu i zagrożenia. Dla mnie ma wymiar polityczny. Jako dyrektor byłem dla burmistrza osobą niepożądaną. A powołany komitet nie robi nic innego, jak to co w normalnych warunkach powinno czynić biuro organizacyjne festiwalu.

Burmistrz zapewnia, że zrobi wszystko aby festiwal odbył się w terminie.

(bol)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/07/06