Zakopane — portal z-ne.pl

Tatra mountains

06.07.2007

Moda na Zakopane wśród zagranicznych turystów z roku na rok wzrasta. W zimie szczególnym powodzeniem miasto pod Giewontem cieszy się wśród gości zza wschodniej granicy. Od kilku lat po naszych świętach Bożego Narodzenia ulice zapchane są samochodami z rosyjskimi i ukraińskimi numerami rejestracyjnymi. W zimowym szczycie przyjeżdża nawet do 300 tys. gości ze Wschodu.

W lecie do tej pory nie było jednej grupy obcokrajowców, która by wyraźnie dominowała. Zapowiada się jednak, że w tym roku będzie inaczej. Jeszcze wakacje na dobre się nie rozpoczęły, a już widać prawdziwe tłumy anglojęzycznych turystów spacerujących nie tylko po Krupówkach, lecz także po tatrzańskich szlakach.

Dają słone napiwki

- Rzeczywiście, w tym roku widać zwiększone zainteresowanie Zakopanem wśród turystów z Wielkiej Brytanii, Irlandii, Australii - przyznaje Andrzej Gut-Mostowy, wiceprezes Małopolskiej Organizacji Turystycznej.

W ciągu ostatnich czterech lat wzrost liczby turystów z Wysp Brytyjskich jest spektakularny - z 8,7 do ponad 16 proc. - Spowodowane to jest za pewne większą liczbą Polaków pracujących na Wyspach. To oni w dużej mierze zachęcają obcokrajowców do wizyt w Krakowie i Zakopanem - uważa burmistrz Zakopanego Janusz Majcher.

Badania MOT potwierdzają zakopiańczycy. Na Krupówkach, w karczmach czy na szlakach dosłownie co kawałek słychać język angielski. - W tym roku jest bardzo dużo Anglików - mówi Katarzyna Cudzich z restauracji "Stek Chałupa" przy Krupówkach. - Są to zazwyczaj grupy ludzi starszych, którzy odwiedzają Kraków, a przy okazji wpadają do Zakopanego na dzień albo dwa.

Jak zaznaczają pracownicy zakopiańskich knajp, ta grupa turystów jest bardzo miła, cierpliwi i wyrozumiała. - Zawsze są uśmiechnięci, szczególnie, gdy wypiją kieliszek polskiej wódki - śmieje się Basia, kelnerka z restauracji "Śwarna". - Poza tym można na nich nieźle zarobić. Dają duże napiwki.

Mają lepsze buty

Anglików, Irlandczyków, czy Australijczyków zauważyć można również w Tatrach. Barbara i Neal przyjechali specjalnie z Australii. - Nasz córka Penny pracuje od kilku miesięcy we Wrocławiu. Jej znajomi cały czas mówili, że musi odwiedzić Zakopane - tłumaczą powód wizyty w Zakopanem. Dla nich główną atrakcją Podhala są góry. Gdy tylko pogoda dopisuje, spacerują po szlakach. - Byliśmy już na Gubałówce i w Dolinie Kościeliskiej. Jeśli nie będzie padać, na pewno gdzieś jeszcze pójdziemy - zapowiadają.

W tym roku nowością są poustawiane na szlakach kierunkowskazy w języku angielskim. - Do tej pory stosowaliśmy zrozumiałe dla wszystkich piktogramy - mówi Paweł Skawiński, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Jednak z uwagi jednak na zwiększającą się liczbę turystów zagranicznych, wprowadziliśmy napisy w języku angielskim.

Jedną z takich tablic można zobaczyć w rejonie Czarnego Stawu na szlaku na Zawrat. - Było to konieczne, gdyż pinktogramem trudno przedstawić informacji o jednokierunkowym szlaku wiodącym przez Orlą Perć - tłumaczy dyrektor Skawiński.

Anglojęzyczni turyści są zdecydowanie lepiej od Polaków przygotowani do wędrówek. - Zazwyczaj można ich łatwo rozpoznać na szlaku. Mają lepszy plecaki, buty, odzież. Są wyposażeni w mapy i przewodniki - mówi naczelnik TOPR Jan Krzysztof.

Odrobina luksusu

Na prawdziwy najazd anglojęzycznych turystów górale cały czas się przygotowują. W większości hoteli i knajp obsługa zna język angielski. Problemu z komunikacją nie mają nawet kobiety sprzedające oscypki na Krupówkach, czy fiakrzy wożący turystów bryczkami. - Jakież było zdziwienie polskich turystów, gdy kilka dni temu w Dolinie Chochołowskiej ubrany po góralsku fiakier płynną angielszczyzną rozmawiał z obcokrajowcami - śmieje się Bożena, turystka z Konina.

Na razie Zakopane odwiedzają głównie anglojęzyczni goście w starszym wieku, ale z roku na rok coraz więcej jest też zorganizowanych grup młodzieży. - Nie są to ludzie najbogatsi, ale ze średniej i niższej klasy - zaznacza burmistrz Majcher. - Bardzo dobrze, że są, ale teraz musimy zrobić wszystko, by ściągnąć także tych najbogatszych.

Przed Zakopanem jeszcze wiele pracy. O ile zwykłych miejsc noclegowych jest wystarczająco dużo, to tych luksusowych brakuje. - Miasto potrzebuje hoteli najwyższej klasy, pięciogwiazdkowych. W najbliższym czasie powinny powstać w Zakopanem przynajmniej dwa, trzy takie obiekty - uważa burmistrz.

Łukasz Bobek

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/07/06