Przeciwko antenom
10.07.2007
Mieszkańcy ul. Brzozowej w Zakopanem protestują przeciwko planom instalacji kolejnych anten telefonii komórkowej na Domu Wczasowym Natura Tour. Obawiają się, że zwiększone oddziaływanie pola elektromagnetycznego niekorzystnie wpłynie na ich zdrowie. Tymczasem okazuje się, że do burmistrza Zakopanego wpłynął wniosek o zamontowanie następnych anten.
To jak telefon komórkowy
Na budynku domu wypoczynkowego Natura Tour, dawniej znanym jako "Kolejarz", już stoi maszt z antenami nadawczymi. W 2005 roku został dodatkowo rozbudowany. Teraz kolejny operator telefonii komórkowej będzie instalować swoje trzy maszty.
Mieszkańcy sąsiadującej z budynkiem ul. Brzozowej nie chcą dopuścić do montażu nowych anten. Obawiają się, że może to odbić się na ich zdrowiu.
- O tym, że fale elektromagnetyczne są szkodliwe dla człowieka wiadomo nie od dzisiaj - mówi Mieczysław Kolber, jeden z protestujących mieszkańców. - To przecież zupełnie tak, jakby bardzo często rozmawiać przez telefon komórkowy. Może to doprowadzić nawet do raka mózgu.
Jak zaznaczają, turystom to nie przeszkadza, bo przyjeżdżają do Zakopanego na chwilę i wyjeżdżają, a oni mieszkają tutaj cały czas. - Ja mam upośledzoną wnuczkę, która jest bardzo wrażliwa na fale elektromagnetyczne. Nie mogę przy niej nawet oglądać telewizji. A co dopiero będzie, gdy zainstalują te dodatkowe anteny? - mówi Maria Sztokfisz.
Mieszkańcy ul. Brzozowej obawiają się przede wszystkim o zdrowie swoich dzieci.
- Nie protestujemy przeciwko takim urządzeniom, ale przeciwko miejscu, gdzie się je instaluje - zaznacza Jarosław Gazda. - Przecież to jest ścisłe centrum. Czemu nie zrobią tego gdzieś z dala od domów ludzi? Choćby na Antałówce?
- Teraz tego zagrożenia nie widać. Ale nie wiadomo co będzie z naszym zdrowiem za 20-30 lat - zaznacza Zofia Kolber.
Zgodnie z normami
W kwestii montażu nowych anten telefonii komórkowej zgodę wyrazić musi urząd wojewódzki, potem Wojewódzki Inspektorat Sanitarny, a na końcu burmistrz Zakopanego. Sporządzony przez niezależnego eksperta raport o nowej inwestycji, który został dostarczony przez operatora komórkowego wykazuje, że spełnione są wszelkie normy dla tego typu urządzeń.
- Jak wskazywał raport, anteny nie będą szkodliwe dla zdrowia. Wojewoda w uzasadnieniu swojej decyzji zaznaczył więc, że pole elektromagnetyczne w planowych urządzeniach będzie oddziaływać na wysokości, gdzie ludzi po prostu nie ma - wyjaśnia Adam Szczupalski z wydziału inżynierii i ochrony środowiska zakopiańskiego magistratu.
- Jeżeli wszystko jest zgodne z normami, zagrożenia nie ma. Gdy sygnał jest jednak za silny, może to mieć szkodliwy wpływ - mówi Bogusław Machowski, doktor telekomunikacji, były wykładowca Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. - W Krakowie widać, że niemal na co drugim budynku są jakieś nadawcze anteny. Znajdują się jednak zbyt wysoko, aby negatywnie oddziaływały na zdrowie.
Okazuje się również, że na protest mieszkańców jest już za późno. Według ustawy o ochronie środowiska, decyzję przy takich inwestycjach musi wydać nie tylko burmistrz Zakopanego, ale przede wszystkim wojewoda oraz Wojewódzki Inspektor Sanitarny.
Gdy te organy stwierdzą, że inwestycja nie zagraża zdrowiu mieszkańców ani środowisku, burmistrz danego miasta musi wydać ostateczną decyzję środowiskową. Potem już protesty mieszkańców nic nie dadzą.
Tak też się stało w przypadku planowanej inwestycji. Dokumentacja projektu z raportem na temat oddziaływania anten na środowisko wpłynęły do wojewody i inspektora sanitarnego. Po akceptacji burmistrz Zakopanego musiał wydać decyzję środowiskową. Zgodnie z przepisami zainteresowane strony mają siedem dni (od wydania decyzji przez wojewodę) na złożenie zażalenia.
- Gdy decyzje wydali wojewoda i inspektor sanitarny nikt z mieszkańców nie złożył zażalenia na decyzję. Dlatego od kwietnia 2007 roku decyzja uprawomocniła się - wyjaśnia Adam Szczupalski.
Jedynie co mogą zrobić teraz mieszkańcy ul. Brzozowej to walczyć, by trzeci operator nie zainstalował kolejnych anten na "Kolejarzu". Muszą teraz czekać na wydanie decyzji co do trzeciej inwestycji komórkowej na tym budynku.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/07/10
