Kryzys wywołał sam burmistrz
11.07.2007
Tak tłumaczyła sytuację "na dzisiaj" p. o. dyrektora zakopiańskiego Biura Promocji Ewa Matuszewska.
Były już dyrektor tej jednostki Karol Konarski uważa, że największych szkód tegorocznemu festiwalowi poczyniły podawane mediom informacje o zamieszaniu w Biurze Promocji.
Wczoraj, aby rozwiać wszelkie wątpliwości co do tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Ziem Górskich zwołane zostało spotkanie radnych z komisji kultury. - Z mediów doszły do nas wątpliwości, jakoby festiwal miał się nie odbyć - zaznaczył na wstępie Maciej Wojak, przewodniczący komisji. - Jest to dla Zakopanego ważne przedsięwzięcie, które promuje nasze miasto nie tylko w Polsce, ale i na świecie.
- Gdy wchodziłam do Biura Promocji powiedziano mi, że przygotowania do festiwalu idą dobrze. Jak się okazało, tak do końca nie było - zaznaczała Ewa Matuszewska. - Od tamtej pory jednak wiele się zmieniło. Wydaje mi się, że festiwal nie jest zagrożony. Przygotowania będą wymagać co prawda więcej wysiłku, bo jest już dosyć późno.
Budżet festiwali jest zapewniony. Miasto przeznaczy na ten cel 400 tys. zł, główny sponsor - Grupa Żywiec - 200 tys. zł, zaś ministerstwo kultury 170 tys.
- W ubiegłym tygodniu burmistrz Janusz Majcher był w Warszawie. W rozmowach uzyskał zapewnienie, że pieniądze z ministerstwa wpłyną - poinformowała radnych Ewa Matuszewska.
O ile budżet jest domknięty, to kwestie noclegowe dla występujących artystów nie do końca. Ostatnio Biuro Promocji zamieściło w prasie ogłoszenia, że poszukują noclegów na okres festiwalu.
- Noclegi były rezerwowane w maju. Do tej pory jednak nie było decyzji i podpisanych umów - wyjaśniał Grzegorz Buczkowski, dyrektor tegorocznego festiwalu.
Organizatorzy przewidują, że będą potrzebować ok. 700 noclegów. Póki co potwierdzone jest 640 noclegów. Poza tym trzeba jeszcze zatroszczyć się o miejsca dla twórców ludowych.
Zdaniem radnego opozycyjnego Jerzego Zacharki, problemów z przygotowaniami do festiwalu nigdy nie było.
- Cały ten kryzys wywołała sam burmistrz Janusz Majcher - stwierdził Jerzy Zacharko. - Burmistrz może przeprowadzać zmiany, to jest jego prawo. Ale charakter tych zmian należy przemyśleć. A burmistrz Majcher wybrał najgorszy sposób, który doprowadził do kryzysu.
Według Zacharki, nie powinno się zmieniać dyrektora w trakcie przygotowań.
Obecny na posiedzeniu komisji były dyrektor biura Kazimierz Konarski dodał jedynie, że od rozpoczęcia kadencji przez Janusza Majchra aż do otrzymania wypowiedzenia nikt nigdy nie powiedział nic złego o funkcjonowaniu Biura Promocji.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/07/11
