Zakopane — portal z-ne.pl

Podwójna robota

11.07.2007

Władze Zakopanego a także spółka komunalna Tesko intensywnie zachęcają mieszkańców do segregacji śmieci w ich domach. Ułatwić ma to pracę na wysypiskach, a także ograniczyć ilość składowanych odpadów. Niestety, gdy przyjeżdżają pracownicy odebrać nasze śmieci, wszystko i tak wpada do jednego pojazdu.

Wszystko na jedną kupkę

O tym, że odpadki należy segregować wiadomo nie od dzisiaj. Oddzielone od reszty śmieci papier, szkło, plastik czy puszki aluminiowe można poddać recyklingowi. Przyczynia się to również do tego, że mniej śmieci jest składowanych i środowisko jest czystsze.

Jak się okazuje, z roku na rok z segregacją jest o wiele lepiej.

- Coraz więcej mieszkańców Zakopanego świadomie segreguje swoje śmieci w domach - zaznacza Czesław Ślimak, prezes Tesko.

Spółka ta specjalnie dla segregacji przygotowała trzy rodzaje różnokolorowych worków na śmieci na różnego rodzaju odpady. Gdy pracownicy firmy przyjeżdżają odebrać śmieci, można im posegregowane worki oddać całkiem za darmo.

Problem jednak w tym, że posegregowane worki i tak trafiają do tego samego zbiornika śmieciarki co pozostałe, nieposegregowane śmieci.

- Nie wiem jak tak można. Ludzie specjalnie oddzielają jedne śmieci od drugich. Co z tego, jak i tak wszystko trafia do tego samego pojemnika - żalił się pan Marian, Czytelnik "GK", który zadzwonił do naszej redakcji i prosił o zachowanie jego nazwiska w tajemnicy w obawie przed reakcją śmieciarzy. - Przecież to ułatwiłoby firmie odbierającej śmieci ich dalszą obróbkę. A tym sposobem, gdy śmieciarka przyjedzie na wysypisko, i tak trzeba wszystko jeszcze raz posortować.

Chodzi o ekonomię

Jak się okazuje, w rozwiązaniu tego problemu zawiera się stare przysłowie "Gdy nie wiadomo o co chodzi to idzie o pieniądze". Taka forma odbioru śmieci jest dla firmy komunalnej po prostu tańsza.

- Trudno, żebyśmy jeździli do jakiegoś klienta kilka razy, za każdym razem innych samochodem - wyjaśnia Czesław Ślimak. - Przyjęliśmy ekonomiczny system różnokolorowych worków do segregacji. Wiele miast robi to samo.

Niezależnie od tego, czy śmieci segregowane odbierane byłyby osobnymi śmieciarkami, i tak na wysypisku konieczna byłaby kolejne selekcja. - Często ludzie nie wiedzą do końca co można sortować. Dlatego i tak sortujemy to jeszcze raz aby sprawdzić, czy nie ma tam czegoś niepożądanego - wyjaśnia Czesław Ślimak. - Np. tekturowe kartony po mleku nie mogą trafiać tak gdzie papier - wewnątrz mają aluminium.

Jak się okazuje, nie wymyślono systemu, aby śmieci prosto od mieszkańców trafiały do odbiorców, którzy poddają odpady np. recyklingowi.

Łukasz Bobek

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/07/11