Zagubione dzieci
14.07.2007
Letni sezon w Zakopanem to przede wszystkim najazd prawdziwej rzeszy turystów. Są wśród nich także zorganizowane kolonie i obozy dziecięce i młodzieżowe. Niestety w ostatnich dniach bardzo często okazuje się, że w niektórych przypadkach opieka nad nieletnimi nie jest wystarczająca. Zagubionych dzieci w ostatnich dniach jest bardzo dużo.
3-latka szukała i płakała
Policja niemal codziennie odbiera sygnały o zagubionych dzieciach. W ostatni czwartek były trzy takie wypadki, w środę dwa.
- Znamienny był przypadek 3-letniej dziewczynki. Przez jakiś czas chodziła po Krupówkach zupełnie sama i płakała. W końcu zadzwonił do nas jeden z przechodniów i poinformował o całej sytuacji - wspomina Monika Kraśnicka-Broś, rzecznik prasowy komendy powiatowej policji w Zakopanem. - Na szczęście okazało się, że rodzice w końcu się odnaleźli.
Takich przypadków jest jednak znacznie więcej. Wycieczka szkolna wychodzi na Krupówki i dzieci dostają czas wolny. Przez dwie, trzy godziny robią co im się podoba bez żadnego nadzoru. Opiekunowie wówczas załatwiają swoje sprawy.
Zorientowali się po nakryciu stołu
Niefrasobliwość dorosłych jest niekiedy wręcz szokująca. Kilka dni temu zakopiańska policja otrzymała sygnał, że na Krupówkach zgubiła się 9-letnia dziewczynka, która przebywała w Zakopanem na kolonii.
- Nasz patrol policji przejął dziewczynkę, która na szczęście znała nazwę pensjonatu, gdzie się zatrzymała jej grupa - mówi Monika Kraśnicka-Broś. - Co dziwne, jej opiekunowie nie zorientowali się na Krupówkach że brakuje dziewczynki, ale dopiero w pensjonacie, gdy przyszedł czas posiłku. Zauważyli bowiem, że zostało jedno wolne nakrycie na stole.
Jedna z opiekunek pojechała wówczas na Krupówki szukać dziecka. W tym samym czasie patrol policji przywiózł 9-latkę do pensjonatu. Opiekunowie dostali pouczenie.
W tym przypadku karygodne jest to, że opiekunowie nie sprawdzili, czy są wszystkie dzieci zaraz po zbiórce na Krupówkach.
Kuratorium nie wie
Policja apeluje więc o rozwagę i zwracanie bacznej uwagi na dzieci, szczególnie na Krupówkach czy pod Gubałówką, gdzie codziennie jest gęsty tłum turystów. Kontrole kolonii prowadzi również nowotarska delegatura Kuratorium Oświaty.
- Każda zorganizowana wycieczka dzieci i młodzieży jest do nas zgłaszana - mówi Krystyna Gucwa, dyrektor delegatury w Nowym Targu. - My kontrolujemy miejsca wypoczynku dzieci, a także przebieg wypoczynku. Niestety nie docierają do nas informacje np. z policji o wypadkach zagubionych dzieci.
- Możemy poinformować kuratorium. Dotychczasowe jednak przypadki nie były na tyle poważne, aby to robić. Opiekunowie bowiem zawsze starali się odnaleźć dziecko - tłumaczy Monika Kraśnicka-Broś.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/07/14
