Zakopane — portal z-ne.pl

Zdecydowano, że będą słupki

18.07.2007

Spór na ul. Za Cieszynianką wybuchł kilka miesięcy temu. Mieszkańcom przeszkadzają parkujące na ulicy samochody uczniów uczęszczających na lekcje do szkoły języka angielskiego metodą Callana prowadzonej przez panią Małgorzatę Wierchowską. Jak zaznaczają, spokojna dotąd ulica stała się w godzinach popołudniowych ruchliwą drogą.

W sprawie interweniował burmistrz Zakopanego Janusz Majcher a także radni miejscy, którzy wybrali się nawet na wizję lokalną. Spór jednak do tej pory nie został rozstrzygnięty a wręcz przeciwnie.

Na wczorajszym posiedzeniu komisji komunalnej zajęli się możliwymi rozwiązaniami tego problemu radni miejscy.

- Tam się dzieją niedobre rzeczy. Jest to już niemal walka piranii. Ten konflikt trzeba jak najszybciej zgasić - zaznaczył na wstępie Robert Kłak, przewodniczący komisji.

Dlatego radni wzięli pod rozwagę kilka propozycji rozwiązania konfliktu. Radni zastanawiali się nad propozycją powiatowego rzecznika praw konsumentów, który sugerował, że droga powinna być tylko i wyłącznie do dyspozycji mieszkańców.

- Z kolei sekcja ruchu drogowego policji stwierdziła, że rozwiązaniem byłoby postawienie na ul. Za Cieszynianką przydrożnych słupków oraz umieszczenie tablicy informującej wyraźnie o zakazie zatrzymywania się zarówno na poboczu, jak i na ulicy - wymieniał Robert Kłak.

Temu rozwiązaniu przeciwny był wiceburmistrz Wojciech Solik. - Moim zdaniem, słupki nie są dobrym rozwiązaniem. Będą utrudniać odśnieżanie. Sugerowałbym ustawienie tylko zakazu parkowania z czytelną informacją - zaproponował Wojciech Solik.

Ostatecznie radni wybrali opcję proponowaną przez policję.

- Jestem zszokowana - tak zareagowała na informację o decyzji radnych Małgorzata Wierzchowska. - W taki właśnie sposób niszczy się w Zakopanem jednostki oświatowe. Słupki bowiem wiążą się z zamknięciem szkoły. Dziwnym trafem kilka samochodów uczniów przeszkadza, a nie przeszkadzają samochody turystów, którzy w sezonie podjeżdżają do pensjonatów. To jest odwet moich sąsiadów. Nie zamierzam się poddać. Będę walczyć do końca.

Łukasz Bobek

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/07/18