Pozew na pozew
20.07.2007
Spór między Urzędem Miasta w Zakopanem a Janem Bachledą-Księdzularzem ma długoletnią historię. Przewinął się już kilka razy przez sądy. Ostatecznie "Redykołka" zostanie rozebrana. Obiekt stoi na przeszkodzie w budowie podziemnego przejścia z Krupówek w kierunku Drogi na Gubałówkę. Inwestycja ma kosztować ponad 5 mln zł, z czego więcej niż połowa będzie pochodzić z budżetu województwa małopolskiego. Na ogłoszony przetarg na rozbiórkę karczmy nie wpłynęła żadna oferta, dlatego władze miasta prowadzą negocjacje z przedstawicielami dwunastu firm w tej sprawie. W poniedziałek będzie wiadomo, która z nich przeprowadzi rozbiórkę.
Tymczasem zakopiański samorząd wytoczył Janowi Bachledzie-Ksiedzularzowi proces. W Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu domaga się od niego 385 tys. zł z tytułu "bezumownego korzystania z gruntu", czyli niewnoszenia opłat. Wczoraj odbyła się pierwsza rozprawa. Uczestniczył w niej pełnomocnik Urzędu Miasta Janusz Sobczyk, nie przybył natomiast pozwany. Sędzia Małgorzata Franczak-Opiela poinformowała, że Jan Bachleda-Księdzularz dzień wcześniej nadesłał swój "pozew wzajemny" i wręczyła ten dokument adwokatowi. Zgodziła się na odroczenie sprawy, wyznaczając dwutygodniowy termin na udzielenie pisemnej odpowiedzi.
Jak się okazuje, zakopiańczyk chce od Urzędu Miasta zwrotu ok. 1 mln 15 tys. zł. Na 895 tys. zł wyliczył nakłady poniesione na spornej nieruchomości, zaś na 120 tys. zł wycenił utracone korzyści. Termin następnego posiedzenia Temidy nie został wyznaczony.
(PG)
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/07/20
