Chcą odnowy sportu
24.07.2007
- Jesteśmy w odwrocie. Bardzo mało osób zajmuje się w Zakopanem narciarstwem - zaznaczył wczoraj na posiedzeniu Miejskiej Rady Sportu wiceburmistrz Jan Gąsienica Walczak. - Okazuje się, że o wiele więcej jest piłkarzy.
Ci, którzy trenują coś, szybko kończą dalszą przygodę ze sportem, bo nie ma pieniędzy. Niestety, często okazuje się, że dalsza kariera uzdolnionego dziecka zależy w dużej mierze od zasobności kieszeni rodziców.
- Pieniądze dostają jedynie członkowie kadry olimpijskiej. Żeby jednak wejść do kadry potrzebne są znaczne fundusze - powiedział Maciej Krokowski, przewodniczący rady sportu. - Poza tym brakuje nam też dobrej bazy. Nie ma tras biegowych, nie ma toru do łyżwiarstwa.
Nie najlepiej sytuacja ma się z innymi, nie tylko zimowymi dziedzinami sportu.
- Nie istnieją u nas choćby siatkówka, piłka ręczna czy koszykówka. Dzieci i młodzież spędzają czas przed komputerem. Musimy im stworzyć jaką alternatywę - podkreślił Jan Gąsienica Walczak.
Problem w tym, że nie ma w mieście odpowiedniej bazy. - Dlatego, aby reaktywować wyczyn musimy zacząć od szkół. Sport zyska wysoki poziom gdy wychowanie fizyczne będzie dobrze prowadzone - podsumowała Zofia Kiełpińska, naczelnik wydziału sportu urzędu miasta.
Uczestnicy wczorajszego spotkania postanowili zorganizować spotkanie ludzi z Zakopanego związanych ze sportem, aby wspólne wytyczyć kierunki rozwoju.
(łb)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/07/24
