Zamknąć Zakopane dla aut?
26.07.2007
Niecodzienną propozycję złożyła część radnych miasta. Wybudować na obrzeżach miasta ogromne parkingi a turyści będą jeździć komunikacją miejską. - Jedynym ratunkiem dla Zakopanego i okolic jest ograniczenie ruchu samochodów - mówi radna Renata Szych, jedna z pomysłodawców zamknięcia miasta dla samochodów. - Należałoby się nad tym zastanowić i to choć częściowo rozwiązałoby kwestię. Parkingi zarówno podziemne jak i naziemne nie załatwią sprawy. Mamy przecież w mieście ograniczoną powierzchnię. Jest już ono bardzo zurbanizowane. A jeśli będzie więcej parkingów to i automatycznie więcej samochodów przyjedzie. Zakopane jest w kotlinie i nie jest z gumy. Więcej dróg już nie zbudujemy. Coraz trudniej w nim się poruszać i żyć. Nie myślimy tylko o sobie, ale i o turystach, którzy przyjeżdżają tutaj dla świeżego powietrza i odpoczynku.
Władze Zakopanego sam pomysł już znają choć uważają, że jest nierealny.
- Sama idea znana jest od kilkudziesięciu lat - mówi burmistrz Zakopanego Janusz Majcher. - Wtedy mówiono o tzw. parkingach zaporowych. Myślę, że Zakopane jest już taką aglomeracją, że nie jest możliwa realizacja takiego pomysłu. Ale owszem, coś z tych rozwiązań dla miasta byłoby korzystne.
(bol)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/07/26
