Uliczny wrzód w Kuźnicach
27.07.2007
Mimo że droga dojazdowa do placu przy dolnej stacji kolejki jest zamknięta, codziennie ulicą mkną setki samochodów. Są to zarówno pojazdy uprzywilejowane, jak i turyści, którzy za nic mają postawione znaki zakazu. Władze Zakopanego wpadły na pomysł oddania drogi Tatrzańskiemu Parkowi Narodowemu.
O tym co dzieje się w zakopiańskich Kuźnicach pisaliśmy już wielokrotnie. Droga dla ruchu zamknięta jest od kilkunastu lat. Tymczasem ruch na niej często jest prawie taki jak na wyjazdowej z Zakopanego ul. Nowotarskiej. - Zastanawialiśmy się niedawno nad całym problemem - przyznaje burmistrz Zakopanego Janusz Majcher. - To co się tam dzieje jest karygodne. Ilość samochodów nazwijmy to uprzywilejowanych, które tam wjeżdżają jest ogromna.
Władze miasta przyznają, że nie ma na chwilę obecną lekarstwa na to co się tam dzieje. - Trzeba podjąć zdecydowane działania - zaznacza Janusz Majcher. - Zastanawiamy się nad oddaniem drogi Tatrzańskiemu Parkowi Narodowemu. To ich teren. Niech może oni rządzą i drogą.
Pomysł władz miasta jednak jak się okazuje nie wzbudza entuzjazmu u przyrodników. Czy TPN chciałoby w ogóle przejąć drogę? - Nie wiem - rozkłada ręce Paweł Skawiński, dyrektor TPN. - To bardzo trudny problem. Ale wydaje mi się że droga powinna być zarządzana przez miasto. Park powinien się zajmować ochroną przyrody a nie utarczkami z wszystkimi tymi, którzy łamiąc przepisy wjeżdżają do Kuźnic.
(bol)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/07/27
