Rozbiórka "Redykołki" pewna
28.07.2007
Szereg wątpliwości, związanych z inwestycją, poruszył w imieniu swoim i zainteresowanych mieszkańców Adam Machowski. Pytał, czy przeprowadzono symulację ruchu kołowego. - Budowa przejścia ma trwać rok. Jak długo i którędy dojeżdżać będą do starego kościółka i wyżej w Kościeliską karetki pogotowia, ciężkie wozy straży pożarnej? Apeluję, aby "Redykołki" nie rozbierać. Zamiast wydawać 7 mln zł, które można wydatkować na inne cele, zastosujmy położony przed laty za 80 tys. zł w ziemi kabel sygnalizacji świetlnej. Uruchommy ją, sprawdźmy, czy spełni swoje zadanie. Byłem w nowosądeckim sądzie na rozprawie miasto kontra właściciel "Redykołki". Miasto żąda od właściciela blisko 400 tys. zł za bezumowne korzystanie z terenu gminy, a on wystąpił z pozwem wzajemnym o odszkodowanie za poczynione inwestycje. Czy zamiast się sądzić, nie lepiej odkupić od właściciela karczmę i zrobić w niej siedzibę Muzeum Sportów Zimowych?
Wnioskujący dodał, że w odkupionym na rzecz gminy budynku mogłoby znaleźć siedzibę Towarzystwo Opieki nad Zabytkami i inne "bezdomne" stowarzyszenia. Przypomnijmy: zainteresowany losem "Redykołki" prowadził w niej biuro turystyczne.
W odpowiedzi na wniosek Adama Machowskiego wiceburmistrz Wojciech Solik stwierdził, że nie chce wracać do znanego już w całej Polsce problemu. Przyznał, że sprawa jest w sądzie i nie jemu wyrokować, jakim efektem się zakończy. - Pewne jest, że w poniedziałek wykonawca przejścia podziemnego rozpoczyna tworzenie bazy w tym miejscu, a my w przyszłym tygodniu rozpoczynamy rozbiórkę karczmy - skwitował propozycję. (RAV)
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/07/28
