Jak się dawniej na Podhalu grało?
30.07.2007
- W muzyce góralskiej można się bezgranicznie zakochać albo ją znienawidzić, ale nie można przejść obok niej obojętnie - prelegent przypomniał wypowiedź Karola Szymanowskiego. Krzysztof Trebunia-Tutka opowiadał o zmianach, jakim w ostatnich 200 latach podlegała muzyka góralska, i jakim nadal podlega. Zaczął od przedstawienia "złóbcoków" - instrumentu, który powstaje z jednego kawałka drewna. - Na podobnych złóbcokach grał w XIX wieku Sabała dr. Tytusowi Chałubińskiemu i jego gościom w górach - tłumaczył. - Jest to instrument, który gra dużo ciszej niż tradycyjne skrzypce.
Przedstawił także instrumenty pasterskie, jak fujarki czy trombity, towarzyszące wypasowi owiec i krów "w holak". Wykład zakończyła charakterystyka najważniejszych góralskich motywów muzycznych. Dzieci z "Jutrzenki" zaprezentowały dawne tańce góralskie, śpiew oraz "sabałową" bajkę o wilku.
- Ważne jest, że muzyka, śpiew i taniec są mocno kultywowane na Podhalu, czego praktycznie już nie ma w innych rejonach kraju. Jak widać, młodych muzyków nie brakuje, co mnie bardzo cieszy - podsumował Trebunia-Tutka. Organizatorem posiadów w "Sabałówce" było Towarzystwo Opieki nad Zabytkami w Zakopanem.
(WOSZ)
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/07/30

