Kot pod latarnią
06.08.2007
Sobota, godzina 15. Jednym z najsławniejszych polskich deptaków - zakopiańskimi Krupówkami - spacerują tysiące turystów z Polski i zagranicy. Nie ma gdzie wbić przysłowiowej szpilki.
Do naszej terenowej redakcji przychodzi kobieta z informacją, w którą początkowo nie chcemy uwierzyć. Okazuje się ona jednak prawdą. Pod jedną z latarni, naprzeciwko oczka wodnego, leży zdechły, mokry kot. Nikt nie zwraca na to najmniejszej uwagi. Nikt też nie wie w jaki sposób zwierzę zostało uśmiercone i w jaki sposób trafiło na Krupówki. Zwierzęcia nie zauważają również służby oczyszczania miasta, które sprzątają deptak.
- I niech ktoś powie, że Krupówki to wizytówka Zakopanego - mówi kobieta, która poinformowała nas o zwłokach zwierzęcia. - Przecież to nie pomyślenia.
(slow)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/08/06
