Serce już jest bezpieczne
08.08.2007
Szpital powiatowy im. Tytusa Chałubińskiego co jakiś czas uruchamia nowe oddziały. Wczoraj nastąpiło oficjalne otwarcie nowej pracowni kardiologii inwazyjnej. Obiekt powstał we współpracy z kliniką w Zabrzu.
- O problemie Zakopanego dowiedzieliśmy się zaledwie 3,5 miesiąca temu. A teraz już otwieramy tę pracownię. Jest to fantastyczny rezultat - powiedział prof. Lech Poloński z Zabrza.
Nowa pracownia ma pomóc przede wszystkim osobom z chorobami serca.
- Szczególnie ważne to będzie dla ludzi z nagłymi atakami wieńcowymi - wyjaśniał prof. Lech Poloński. - W takich sytuacjach jak zawał serca liczy się każda godzina, która zwiększa szanse na przeżycie i wyzdrowienie.
Teraz już będzie zależało od samego pacjenta, czy w razie zawału serca natychmiast zadzwoni po karetkę, czy będzie zwlekał w nadziei, że objawy same przejdą. Szansą oczywiście jest błyskawiczna reakcja.
- Gdy w ciągu godziny od zawału trafi do nas pacjent, po dwóch, trzech dniach wyjdzie ze szpitala zupełnie zdrowy. Tak jakby zawału w ogóle nie miał - wyjaśnia prof. Poloński. - To wszystko zależy jednak od pacjenta.
Pracownia hemodynamiki dzięki nowoczesnym urządzeniom, jak choćby angiograf, pozwala bezinwazyjnie przeprowadzić zabieg, po którym pacjent w przeciągu dwóch dni może wyjść do domu. Najlepiej przekonał się o tym Władysław Król, leśniczy z Zakopanego, który był drugim pacjentem wyleczonym na nowym sprzęcie.
- Pewnego dnia odczułem pieczenie w klatce piersiowej. Zgłosiłem się do szpitala i na drugi dzień dowiedziałem się, że będę operowany - mówi Władysław Król. - Po krótkim zabiegu już było po wszystkim.
Pracownię obecnie obsługują lekarze z zabrzańskiej kliniki.
- Nasi lekarze właśnie się szkolą. Potem oni przejmą pracownię - zapowiada Regina Tokarz, dyrektorka zakopiańskiego szpitala.
Starosta tatrzański Andrzej Gąsienica Makowski podsumował, że teraz pod Tatrami już nie tylko nogi narciarzy, ale i serca są bezpieczne.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/08/08
