Uważaj na Gubałówce!
08.08.2007
Za każdym razem po szarpaninie przestępcy odbierają przechodniom plecaki, pieniądze, aparaty fotograficzne i komórki. - Mamy wytypowanych sprawców. To najprawdopodobniej zakopiańczycy. Zatrzymanie ich jest kwestią najbliższych dni - dowiedzieliśmy się wczoraj od policjantów.
O atakach młodych bandytów pisaliśmy już w zeszłym tygodniu. Pierwszy napad miał miejsce 1 sierpnia. Ofiarą trójki młodych ludzi był turysta z Bogatyni, któremu wyrwano plecak z aparatem fotograficznym, telefonem komórkowym i kartami kredytowymi. Tym samym stracił około 1000 zł. 2 sierpnia trzech sprawców ukradło, używając przemocy, dwa plecaki wraz z zawartością małżeństwu ze Skarżyska-Kamiennej. Ofiary oszacowały straty na 2000 zł. Trzeci raz do napaści na turystów doszło w miniony weekend na Gubałówce, w okolicach Furmanowej.
- To kolejna już kradzież rozbójnicza. Do trzech idących turystek podeszła grupa trzech osób: dwie kobiety i mężczyzna. Napastnicy zaczęli szarpać plecaki turystek, a gdy natrafili na opór, popychali i bili kobiety, wyrywając im plecaki. Pokrzywdzone miały w plecakach rzeczy osobiste, dokumenty, pieniądze i telefony komórkowe. Straty wyniosły około 1500 złotych - informuje rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem, st. asp. Monika Kraśnicka-Broś.
Podobnie jak poprzednio, ostatnie zdarzenie miało miejsce po południu, około godz. 16.30. Napastnikami są osoby w wieku około 25 lat. Scenariusz zdarzeń jest zawsze podobny. Napastnicy siedzą na polance, a gdy mijają ich turyści - dochodzi do zaczepek i nagłego ataku. Po popychaniu i pobiciu właścicielowi odbierany jest plecak z zawartością, po czym złodzieje uciekają w las. Tam dokonują podziału łupów, a plecaki wyrzucają lub palą w ognisku, chcąc zatrzeć ślady przestępstwa.
- Od razu wytypowaliśmy osoby, które najprawdopodobniej są sprawcami. To młodzi zakopiańczycy. Znają doskonale teren, dlatego bez trudu chowali się w lesie. Na turystów napadali w biały dzień, wyczekując odpowiedniej chwili, gdy przechodnie byli sami na szlaku. Zatrzymanie napastników jest kwestią najbliższych dni - zapewnia Kraśnicka-Broś. Do tego czasu funkcjonariusze radzą zachować ostrożność na Gubałówce. (RAV)
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/08/08
