Zablokowana "zakopianka"
09.08.2007
Zapowiadane przez nas we wtorek dwudniowe prace remontowe na "zakopiance" wzburzyły wielu stojących w korkach zmotoryzowanych turystów i mieszkańców Podhala. Narzekają na pomysł zarządcy drogi, by prace prowadzić w szczycie sezonu turystycznego. Pomiędzy Nowym Targiem a Zakopanem drogowcy wymieniali nawierzchnię na siedmiu obiektach mostowych. Starą, zniszczoną nawierzchnię frezowano, a następnie na tak przygotowany podkład kładziono nowy asfalt. Prace prowadzono w godz. 7-17. W tym czasie odbieraliśmy telefony od mieszkańców stojących w korkach i elektroniczną korespondencję od turystów. - Takiej bezmyślności i beztroski drogowców ze świecą by szukać. W środku lata, w szczycie sezonu asfalt wymieniają w najbardziej newralgicznym miejscu "zakopianki"! Na wiadukcie w Poroninie i tak robią się latem ogromne korki, ale to, co wczoraj się tam działo, przechodzi ludzkie pojęcie! - denerwuje się nasz Czytelnik.
Pyta, czy drogowcy muszą to robić akurat teraz? - A dlaczego nie nocą - wilków się boją czy inną znajdą wymówkę?! Wspaniała organizacja pracy - szefa firmy należałoby z hukiem wywalić ze stanowiska! - zaproponował Piotr K. (nazwisko do wiadomości redakcji).
O wyjaśnienia poprosiliśmy w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Krakowie.
- Po pierwsze: w naszej strefie klimatycznej sezon wakacyjny pokrywa się z sezonem budowlanym i prace prowadzi się właśnie w miesiącach letnich, kiedy jest najlepsza pogoda - mówi Magdalena Chacaga, główny specjalista ds. komunikacji społecznej Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Krakowie. - Po drugie: prace nawierzchniowe nie mogą być prowadzone w nocy, gdyż układanie nawierzchni wymaga precyzji i dlatego odbywa się w dzień.
Dodaje też, że utrudnienia dla kierowców wystąpiły tylko przez dwa dni - wtorek i środę, co stanowi w sumie nie więcej niż dwadzieścia godzin. - Poinformowaliśmy o tym opinię publiczną przed rozpoczęciem prac, więc można było wybrać inną drogę lub jechać "zakopianką" i liczyć się z korkami - sumuje Magdalena Chacaga.
Zdaniem inwestorów wielu użytkowników dróg, którzy są zadowoleni z tego, że zniszczona nawierzchnia na mostach została wymieniona, nie zabiera głosu w publicznej dyskusji i nie pisze listów do redakcji.
- Tak się jakoś utarło, że głośni są tylko malkontenci. W każdym razie i jednych, i drugich jeszcze raz przepraszamy za powstałe utrudnienia na drodze - sumują w krakowskim oddziale GDDKiA.
Tytułem komentarza można dodać, że turystów żal, bo wycierpieli srodze dobijając się samochodami pod samiuśki Giewont, ale mieszkańcy już od lat są przyzwyczajeni do zakorkowanej "zakopianki", zwłaszcza na odcinku Poronin - Zakopane. Tym bardziej z nadzieją wypatrują rozbudowy drogowej infrastruktury na naszym terenie.
(RAV)
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/08/09

