Walczmy z wandalami!
16.08.2007
Ławki typu "Sydney" (nazywane przez zakopiańczyków "sidnejki") stoją w mieście już od jesieni ubiegłego roku. Co chwila brygady instalują kolejne w różnych częściach Zakopanego. Ku zadowoleniu mieszkańców i turystów, bo wreszcie, jak podkreślają ludzie, jest gdzie w naszym mieście usiąść.
Ławek nie brakuje ani na Równi Krupowej, ani na Krupówkach. Wyglądają one nie tylko ładnie, ale - co szczególnie starsi ludzie chwalą - są wygodne, bo można się oprzeć i posiedzieć na nich dłużej. O dziwo, choć w poprzednich latach ławki w naszym mieście były bez przerwy niszczone, "sidnejki" jakoś trwały nietknięte. Niestety, do czasu. Zaczął się sezon, przyjechały pod Giewont tłumy, a wśród nich wandale.
- Ostatnio mamy do czynienia z aktami wandalizmu: zniszczone zostały cztery ławki - twierdzi Wojciech Solik, wiceburmistrz Zakopanego. - Podejrzewamy, że robi to przyjezdna młodzież, nie zakopiańska, bowiem do tej pory takich przypadków nie było.
Władze Zakopanego wystąpiły do straży miejskiej i policji, by w nocy częściej zaglądały w te rejony, które szczególnie narażone są na ataki wandalów, m.in. na Rówień Krupową. Trzeba przyznać, że zakopiańscy policjanci szybko zareagowali na prośby władz miasta. Kilka razy w nocy, i o wiele częściej w ciągu dnia, alejkami Równi Krupowej przejeżdża powoli samochód policyjny.
- Apelujemy też do samych mieszkańców Zakopanego, bo my urzędnicy nie jesteśmy w stanie tego dopilnować, by sygnalizowali nam o wszelkich przejawach wandalizmu - zachęca wiceburmistrz Solik.
(hak)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/08/16
