Zakopane — portal z-ne.pl

Furorę zrobiła jagnięcina

20.08.2007

Potrawy regionalne z całej Małopolski spotkały się pod Tatrami. W sobotę w Zakopanem odbył się bowiem III Małopolski Festiwal Smaku.

Jury nie miało łatwego zadania. Musiało skosztować potraw przygotowanych na kilkudziesięciu stoiskach. Ostatecznie zdecydowano, że w krakowskim finale imprezy wystąpi oscypek, ciasto flisackie, mięso cielęce i herbata ziołowa. Turystom obecnym na festiwalu smakowało jednak dosłownie wszystko.

Na licznych stoiskach producenci i wystawcy prezentowali to, co w województwie małopolskim jest najsmaczniejsze. Sędziowie nie mieli łatwego zadania, bowiem konkurencja była bardzo silna, a przygotowane potrawy wprost przepyszne. Oceniany był smak, wygląd i to, jak potrawa została podana.

- Musimy spróbować każdego dania - mówi Jerzy Pasikowski, szef kuchni warszawskiego hotelu Polonia, jeden z członków jury. - To jest jedna z najcięższych prac, bo później trudno wstać od stołu. Wskazana jest nawet głodówka, bo jury musi spróbować każdej ocenianej potrawy. Rezygnuję więc ze śniadania, a dzień wcześniej i z kolacji.

Jurorzy pracowali więc w pocie czoła i każdy miał swoją receptę na to, jak przeżyć bez reperkusji żołądkowych.

- Próbować małe kęsy - zdradza nam Hanna Szymanderska, autorka książek kucharskich. - Potrawy góralskie macie tu naprawdę wspaniałe, coś cudownego. I nie chodzi tylko o oscypka czy bryndzę. Ale choćby barszcz biały na żeberkach!

Furorę wśród turystów zrobiła pieczona jagnięcia przyrządzona według starych receptur przez bacę Kazimierza Furczonia. Gazda przepisu zdradzić nie chciał, choć przyznał, że przygotowanie i peklowanie mięsa trwało tydzień. Promować więc jagnięciny wśród turystów nie trzeba.

(bol)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/08/20