Śmiertelna pogoń
23.08.2007
We wtorek ok. godz. 21 zakopiańscy policjanci wjeżdżając z ul. Kościeliskiej na Krupówki usłyszeli pisk opon wymijającego właśnie ich samochodu volkswagen sirocco.
– Policjanci postanowili zawrócić. Nie trwało to za pewno długo. Jednakże stracili z oczu ów pojazd – wyjaśnia Monika Kraśnicka–Broś, rzecznik prasowy komendy powiatowej policji w Zakopanem.
Zauważono go następnie na alejach 3 Maja, gdy w gwałtownie skręcał w ul. Kościuszki w momencie zmiany świateł. Tam też kierowca kontynuował brawurową jazdę. Wyprzedzał m.in. z nadmierną prędkością inne pojazdy na podwójnej ciągłej.
Na rondzie Armii Krajowej skierował się w stronę ul. Jagiellońskiej. Tam niemal zderzył się z autokarem, który akurat wykonywał manewry.
– Minął się z nim dosłownie na milimetry – mówi Monika Kraśnicka–Broś.
W tym też momencie policjanci postanowili podjąć pościg za pojazdem z użyciem sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Zgłosili ten fakt oficerowi dyżurnemu, a jako odpowiedź dostali informację, że już kilka osób informowało policję o brawurowej jeździe tego samochodu.
Ścigany pojazd wjechał na ul. Przewodników Tatrzańskich prowadzącą do Kuźnic. Wtedy też zgasił światła. Jechał bardzo szybko. Zniknął ścigającym go policjantom z oczu.
Gdy funkcjonariusze dojeżdżali już do dolnej stacji kolejki na Kasprowym Wierchu, zauważyli samochód, z którego wydobywał się dym.
– Pojazd uderzył w mur. Auto praktycznie nie miało przodu. Był zmiażdżony – mówi rzecznik KPP Zakopane.
Na miejsce wypadku przyjechała straż pożarna, ambulans oraz prokurator. Pomimo kilkudziesięciominutowej reanimacji nie udało się uratować kierowcy.
Na drodze nie stwierdzono żadnych śladów hamowania. Teraz przeprowadzona zostanie sekcja zwłok, która wykaże czy kierowca był pijany lub pod wpływem innych środków odurzających.
(łb)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/08/23
