Na razie - rewitalizacja
05.09.2007
Teraz dialog z PKP wygląda już inaczej. Ale szybka, komfortowa kolej jest na razie melodią przyszłości dalszej niż rok 2013. Znacznie szybciej powinna się natomiast zacząć "rewitalizacja" toru.
- Najlepsze rozwiązanie to szynobus, druga linia torów, sprawna komunikacja, parkingi przy PKP i rozwóz pasażerów - mówiła podczas spotkania dotyczącego planów modernizacji "zakopianki" i problemów komunikacyjnych Podhala Józefa Majerczak, zastępczyni naczelnego dyrektora PKP Oddział Regionalny Kraków. - Przy obecnym ruchu nie ma potrzeby budowania drugiego toru, ale takie decyzje dopiero zapadną. Nowej linii nikt nie deklaruje przed rokiem 2013 - jest to raczej perspektywa dla następnego pokolenia.
Ma oczywiście regionalna dyrekcja kolei świadomość, że czas jazdy na odcinku Kraków - Zakopane jest nie do przyjęcia. Minister transportu - na wcześniejszym spotkaniu w Krakowie - zapewniał, że pieniądze na linię będą przeznaczane od przyszłego roku.
- Byłaby to "rewitalizacja" linii po istniejących śladach - tłumaczyła pani wicedyrektor. - Przewidywany jest tor na podkładach tzw. ygrekach, pozwalających uzyskać lepszą prędkość, bezstykowy na ciasnych łukach. Dla pasażerów oznacza to większy komfort jazdy i mniejszy hałas.
Potrzeby budowania drugiego toru przedstawiciele podhalańskich samorządów też nie widzą, twierdząc, że wystarczy "jeden, ale dobry" i w tym są zgodni z dyrekcją PKP.
Józefa Majerczak zapewniała, że pieniądze na studium wykonalności są, opis specyfikacji jest gotowy, a do centrum kolejnictwa zlecono prace projektowe.
Senator Stanisław Kogut - organizator "komunikacyjnego" spotkania, wspomniał też, że kolej będzie dążyć do przekazania budynków stacyjnych wraz z terenami wokół nich samorządom. Brakło co prawda czasu, żeby rozwinąć ten wątek i określić, na jakich zasadach miałoby się odbyć zarówno przekazanie, jak i późniejsze użytkowanie, lecz pewne jest to, że stan wielu kolejowych obiektów na Podhalu odbiega nawet od przyzwoitego. Mniejszych gmin prawdopodobnie nie byłoby stać na doprowadzenie mocno zaniedbanych budynków do należytego stanu.
Władze Nowego Targu, które wcześniej składały wniosek o zakwalifikowanie stadionu im. J. Piłsudskiego w sąsiedztwie dworca PKP na rezerwowe boisko treningowe w perspektywie piłkarskich Mistrzostw Europy Euro 2012, gdyż projekt modernizacji obiektu już istnieje - akurat nie miałyby nic przeciwko przejęciu stacji wraz z terenem od PKP. Ale diabeł, zawsze tkwi w szczegółach, w tym przypadku we wzajemnych rozliczeniach. Burmistrz Marek Fryźlewicz przyjął do wiadomości rzucone hasło, lecz będzie czekał na ukonkretnienie się propozycji ze strony PKP. Dużym terenem przystacyjnym miasto oczywiście nie pogardzi, a pomysły na jego wykorzystanie z pewnością będą. Sam dworzec oczywiście wymaga "generalki", bo warunki tam panujące - zniszczenie substancji, brak toalety dla podróżnych - są fatalną wizytówką miasta i nieraz były przedmiotem interwencji. Podział PKP na spółki o zmiennym zakresie kompetencji bynajmniej jednak nie ułatwiał do tej pory rozmów o polepszeniu stanu rzeczy. (ASZ)
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/09/05

