Zakopane — portal z-ne.pl

20 zł za godzinę na parkingu?

12.09.2007

Najdroższe parkingi w Polsce znajdziemy pod Tatrami? Zakopane chce wzorem Krakowa wprowadzić strefy płatnego parkowania. W praktyce będzie to wyglądać tak, że im bliżej Krupówek zaparkujemy, tym więcej zapłacimy. Pomysł władz Zakopanego ma choć trochę odciążyć ulice w centrum miasta i zatłoczone tam zazwyczaj parkingi. Burmistrz Zakopanego Janusz Majcher pytany, czy w ścisłym centrum zapłacimy za godzinę 20 złotych, odpowiada wymijająco.

Już od jakiegoś czasu władze Zakopanego zastanawiają się, jak usprawnić ruch w mieście i spowodować, aby małe parkingi choć trochę zaczęły lepiej funkcjonować. Stąd i zapewne niedawny pomysł, aby pracowników postojów zastąpić kartami parkingowymi. Teraz znów mówi się o wprowadzeniu stref płatnego parkowania. Pomysł polega na tym, aby zróżnicować ceny na miejskich parkingach. A więc im bliżej parkujemy Krupówek, tym płacimy więcej za nasz samochód.

- Jestem za tym pomysłem - mówi Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. - Oczywiście czekamy na dokładną analizę jak cały projekt wykonać. Bez tego ani rusz. Chciałbym jednak, aby na parkingach tuż przy Krupówkach zrobiło się nieco luźniej.

Ile więc zapłacimy w ścisłym centrum Zakopanego? Pogłoski mówią, że nawet (uwaga!) 20 złotych za godzinę!

- A może i więcej - odpowiada zagadkowo Janusz Majcher. - Powiedzmy, że cena będzie rynkowa. Strefy płatnego parkowania obowiązują w Krakowie a nam przecież do stolicy Małopolski wcale nie jest daleko. Jestem za tym pomysłem, jak i za budową wielopoziomowych parkingów, np. w rejonie Alei 3 Maja.

- To nieuczciwe - oburza się pan Marian, jeden z parkingowych. - Owszem, jak trzeba będzie to ludzie zapłacą. Ale czy to w porządku? A stali mieszkańcy? Przecież my tu nie zarabiamy kokosów. Na rowery i wrotki mamy się przerzucić? - Stali mieszkańcy będą mieli abonamenty - replikuje Janusz Majcher. - Będą więc stanowczo mniej płacić niż turyści.

Pojawiają się jednak głosy, że ulgi dla mieszkańców mogą skończyć się fiaskiem całego pomysłu. Kiedyś już przecież zakopiańczycy mogli wykupywać za symboliczną cenę tzw. kartę parkingową. Skończyło się tym, że sprzedano ich 1200, czyli dokładnie tyle, ile w całym mieście jest miejsc postojowych. Na parkingach dla turystów zabrakło wolnych miejsc.

Są jednak i tacy, którzy zapewniają, że pomysł jest dobry, tylko trzeba go dopracować.

- Minione wakacje pokazały, że centrum Zakopanego korkuje się totalnie - mówi pan Paweł, mieszkaniec Zakopanego. - Coś z tym trzeba zrobić. Te strefy różnych cen to nie jest głupi pomysł. Ale może niech obowiązują tylko w wakacje?

I znów wyjdzie na to, że górale strzygą ceprów niczym barany. Choć już teraz za pozostawienie auta na niestrzeżonym parkingu w Zakopanem trzeba zapłacić kilkanaście złotych. Zdarza się więc, że turyści zostawiają auta na trawnikach, skwerach i chodnikach.

(bol)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/09/12