Zakopane — portal z-ne.pl

Kłótnia o pół miliona

12.09.2007

500 tys. zł chcą wydać burmistrzowie Zakopanego na nową dekorację świąteczną. Sprzeciwili się temu na wczorajszym posiedzeniu komisji ekonomiki niektórzy radni, którzy byli zdania, że te pieniądze należy raczej przeznaczyć na remonty krzywych, niebezpiecznych chodników, przynoszących wstyd turystycznemu miastu, do którego przyjeżdżają miliony gości z Polski i ze świata. Rozgorzała prawdziwa kłótnia między radnymi i burmistrzem o to, co zrobić z połówką miliona, która niespodziewanie znalazła się w budżecie miasta po tym, jak "spadła" budowa mostu na Walowej Górze.

- Uważam, że skoro most nie może być wykonany, to te pieniądze powinny być przeznaczone na inwestycje drogowe, np. na remonty chodników - argumentował Leszek Dorula, przewodniczący komisji ekonomiki. - A jak słyszę, że te pieniądze mają iść na oświetlenie świąteczne miasta, to jestem zdegustowany. Być może oświetlenie już się znudziło, ale przecież było chwalone i przez mieszkańców, i turystów.

Większość radnych była zdania, że najpierw trzeba naprawić tragiczne w naszym mieście chodniki, a potem myśleć o dekoracji.

- Tak mało jest w budżecie pieniędzy na drogi i chodniki, a potrzeby są przecież, jak wszyscy wiemy, ogromne, że tu trzeba raczej dodać niż zabierać - stwierdził radny Andrzej Konior.

Burmistrz jednak przekonywał, że i zakup dekoracji świątecznej jest konieczny.

- Obecna dekoracja totalnie się zdezaktualizowała - przyznał burmistrz Janusz Majcher. - Co roku na jej łatanie i naprawę miasto wydaje ok. 100 tys. zł. Teraz zostało jej tyle, że wystarczy może na jedną ulicę.

Burmistrzowi Majchrowi marzy się modne ostatnio na Zachodzie oświetlenie białe, jaskrawe (obecnie w Zakopanem jest kolorowe), takie jak było ostatniej zimy w Krakowie. - Podkreśla ono urok uliczek - kusił radnych burmistrz.

Oczywiście, również i tych zakopiańskich uliczek z krzywymi, chybotliwymi chodnikami.

- Często jeżdżę po okolicznych wsiach i zastanawiam się, jak to ten gazda sobie myśli, gdy wydaje 2 tys. zł na świąteczne oświetlenie domu, bo sąsiad ma, a pasowałoby mu raczej dach wyremontować, bo jest jeszcze z papy. Co to za gazda? - pytał radny Dorula. - Najpierw wyremontujmy chodniki, a potem dopiero pomyślmy o dekoracji, np. za dwa lata.

Burmistrz jednak się bronił. Podkreślał, że i pieniądze na chodniki się znajdą. - Niebawem rusza remont chodnika na ul. Zamoyskiego, a potem następne. Gwarantuję wam, że i drogi, i chodniki będą realizowane z nadwyżek, jakie się pojawią i ze wszystkich możliwych źródeł będę na nie ściągał pieniądze - obiecywał burmistrz. - A takie białe oświetlenie jest drogie, trzeba na nie ogłosić przetarg. Jeżeli teraz tego nie zrobimy, to nie będzie dekoracji na święta.

Radni jednak byli nieugięci: wnioskowali, aby pół miliona z mostu na Walowej Górze przeznaczyć na inwestycje drogowe, natomiast na oświetlenie świąteczne znaleźć pieniądze z innych źródeł. Ostateczna decyzja ma zapaść na kolejnym posiedzeniu komisji.

(hak)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/09/12