Korzenne łączenie gór z jazzem
17.09.2007
Bennie Maupin pokazał w sobotni wieczór dlaczego nazywają go uczniem Coltrane'a. Sprawdziły się też jego zapowiedzi o stworzeniu nowego jazzowego brzmienia w oparciu o partytury Karola Szymanowskiego i góralskie nuty ciągle żywe na Skalnym Podhalu. Wraz z muzykami tworzącymi jego "The Bannie Maupin Quarter" Michałem Tokajem (fortepian), Michałem Barańskim (kontrabas) i Łukaszem Żytą (perkusja) przenosili publiczność z zatłoczonych, tętniących jazzowym zgiełkiem ulic w przestrzeń ciszy, wyczarowaną instrumentalnie tatrzańską dolinę z szemrzącymi strumieniami, by znów z turkotem burzy walącej o granie pokazać źródło góralskich nut. Prawdziwa uczta dla miłośników współczesnego jazzu. Nieco później do artystów dołączył gość specjalny - Hanna Chowaniec Rybka. Jej jazzowe wokalizy sprawiły, że tatrzańskie echa jeszcze mocniej zagrały w jazzowej aranżacji.
Artystka nie bez przyczyny wystąpiła w czarnej kreacji ubarwionej czerwonymi liśćmi klonu. Bo właśnie w zakopiańskim jazzowym klubie "a love suprime", który działa w "Chacie pod Klonem" zaczęła się góralska przygoda światowej klasy jazzmana. Tam też zadebiutował w roku 2006 kwartet Bennie Maupina. Muzyk poświęcił wtedy sporo czasu młodej zakopiańskiej pianistce Dagmarze Bujak, co zaowocowało koncertem muzyki klasycznej tego duetu w "a love spreme". Na wiosnę 2008 roku wydana zostanie też płyta "Live at a love supreme".
Sobotni koncert wariacji jazzowych zainspirowanych muzyką Szymanowskiego i podhalańskich górali to przedsmak "Suity Podhalańskiej", którą artysta przygotowuje wraz ze swym kwartetem jazzowym, orkiestrą kameralną, kapelą Jana Karpiela Bułecki i Hanną Chowaniec Rybką.
(RAV)
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/09/17

