Wybuchowa frytkownica
20.09.2007
Turystów mieszkających w ośrodku zaniepokoiły kłęby dymu wydobywające się z pomieszczeń gastronomicznych pensjonatu. Podjęto wówczas decyzję o ewakuacji wszystkich gości hotelowych.
- Poczułam, że okropnie śmierdzi - mówi pani Małgorzata, jeden z gości pensjonatu. - Było trochę dymu więc zeszłam z drugiego piętra na dół. Zobaczyłam, że kłębu dymu wydobywają się z pomieszczeń kuchni. Wybiegłam na zewnątrz. Na szczęście nie stało się to gwałtownie, ani w nocy, więc wszyscy byliśmy w miarę spokojni. Szkoda tylko, że z kolacji nici.
W akcji gaszenia pożaru brało udział pięć wozów strażackich, w tym wóz strażaków ochotników z Olczy. Pożar szybko ugaszono. Ze wstępnych ustaleń wynika, że powodem pożaru był wybuch frytkownicy. Nie narobił on jednak zbyt wielkich szkód.
- Paliło się urządzenie gastronomiczne - mówi Tomasz Mleczko, dowódca zmiany Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Zakopanem. - Pożar został ugaszony. Zadymienie też na szczęście było niewielkie. Sytuację bardzo szybko opanowaliśmy. Jedyne utrudnienie dla gości to to, że prąd będzie wyłączony do czasu przyjazdu ekipy pogotowia energetycznego.
Nikt też ani z gości hotelowych ani z personelu nie został ranny. Tym razem skończyło się więc tylko na strachu. Było tylko dużo dymu.
(bol)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/09/20
