Rekord na 4,4 promila
20.09.2007
W tym roku cele odwiedziło już prawie 270 takich delikwentów. W poniedziałek jednak pojawił się tegoroczny rekordzista. Mężczyzna zgarnięty z Krupówek miał we krwi aż… 4,4 promila alkoholu.
- Około godziny 23 dostaliśmy sygnał, że na Krupówkach leży pijany mężczyzna - relacjonuje Monika Kraśnicka-Broś, rzecznik prasowy KPP Zakopane. - Okazał się nim 34-letni mieszkaniec Nowego Sącza.
Mężczyzna był tak pijany, że nie mógł nawet stać o własnych nogach.
- Patrol najpierw zawiózł go do szpitala. Gdy okazało się, że jego zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo, mężczyzna trafił do celi. Potrzebował aż 24 godzin, żeby wytrzeźwieć. Do tej pory nie mieliśmy takiego delikwenta - zaznacza rzecznika zakopiańskiej policji.
Okazało się, że ów nowosądeczanin nie pierwszy raz odwiedził w stanie nietrzeźwym zakopiańską komendę.
- Niemal codziennie mamy takie sytuacje, że patrol przywozi pijanych do cel - mówi Monika Kraśnicka-Broś. - W tym roku odwiedziło nas już aż 269 takich osobników. W sytuacji, gdy w Zakopanem nie ma izby wytrzeźwień jest to szczególnie uciążliwe.
Pijanymi bowiem, gdy trafiają do szpitala, czy do policyjnej celi, trzeba się odpowiednio zająć. A to oczywiście kosztuje. Tacy ludzie najczęściej nie mają z czego pokryć kosztów swojego pobytu. Pół biedy, gdy dzieje się to latem, gdy jest ciepło. Gorzej będzie, gdy przyjdą mrozy.
(łb)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/09/20
