Pierwsza ofiara zakopianki?
21.09.2007
Powód strachu? Specustawa, regulująca wywłaszczenie pod budowę dróg. Zgodnie z nią, właściciel ziemi o budowie nie musi być informowany osobiście. Traci majątek po decyzji wojewody lub starosty, a Odszkodowania nie dostaje z urzędu. Samemu musi wystąpić z wnioskiem o wypłatę.
- Ludzie zwyczajnie czują się oszukani. I to przez władze miasta, burmistrza, radnych - mówi mieszkanka Zakopanego, która zadzwoniła do naszej redakcji z prośbą, by sprawę poruszyć (nazwisko do wiadomości redakcji).
Jeszcze niedawno na spotkaniu z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad dyrektor Zbigniew Rapciak - jak twierdzi nasza rozmówczyni - obiecał, że, choć specustawa obowiązuje, to w przypadku zakopianki nie będzie ona miała zastosowania.
- Miały być negocjacje. I co? Nagle parę dni temu słyszymy w czasie telewizyjnej debaty na temat zakopianki w regionalnej TVP 3, że jednak specustawa będzie stosowana - mówi mieszkanka Zakopanego. - Ludzie zaczęli się bać. Jeden starszy góral, jak usłyszał w tej debacie, że będzie specustawa, tak się rozchorował, że wylądował w szpitalu z udarem mózgu. Ale nie ma się czemu dziwić, bo ludzie poczuli się zagrożeni.
Do wyburzenia pod zakopiankę, według ostatniej koncepcji, ma być przeznaczone około 50. domów. Burmistrz Zakopanego obiecuje ludziom, którzy utracą swoje gospodarstwa, że gmina postara się im pomóc.
- Nic nie poradzę na to, że negocjacje w sprawie zakopianki się przedłużyły, a w międzyczasie weszła specustawa i obowiązują już inne przepisy niż rok temu. Teraz stroną inwestycyjną nie jest już Generalna Dyrekcja, ale wojewoda - mówi Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. - Niezależnie jednak od tego, wystąpię do rady miasta z postulatem, że gmina musi pomóc ludziom. Bo przecież zakopianka jest naszą wspólną sprawą, a ci ludzie tracą swoją własność na rzecz tej wspólnej sprawy. Jaką formę pomocy przyjmiemy, zdecyduje rada.
Burmistrz Majcher jednak już teraz ma zabezpieczonych 12 działek budowlanych dla wysiedlonych, którzy będą w kryzysowej sytuacji, bo np. nie będą w stanie znaleźć dla siebie działki. A twierdzi, że będzie miał ich jeszcze więcej.
- W ramach kompensacji przydzielimy tym ludziom działki za symboliczną kwotę - podkreśla burmistrz.
(hak)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/09/21
