Powitalne bramy Zakopanego
26.09.2007
Już od jakiegoś czasu pojawiają się głosy, że należałoby wjazd do Zakopanego jakoś specjalnie oznaczyć. Okazuje się bowiem, że tablice drogowe, informujące, że wjeżdżamy do miasta, owszem, są, ale o ich urodzie można długo dyskutować. Wreszcie przyszedł czas na zmiany.
- Od dawna się nad tym zastanawiam - mówi burmistrz Zakopanego, Janusz Majcher. - Myślę, że jakiś rodzaj bram czy plansz informacyjnych na pewno się nam przyda. Nie będzie to jakiś ogromny koszt, bowiem mamy jedynie trzy drogi wjazdowe do miasta. Jak to dokładnie ma wyglądać oczywiście można dyskutować, ale jakoś nasze granice trzeba oznaczyć.
Na razie wjeżdżających do Zakopanego turystów witają znaki drogowe z napisem "Zakopane" i mnóstwo mniej lub bardziej estetycznych reklam.
- Macie takie piękne góry i łąki, ale jak się wjeżdża do miasta, panoramę szpecą ogromne ilości reklam, i to wszędzie, gdzie się tylko da - mówi Andrzej Nowak z Gliwic.
Rzeczywiście, las reklam to cecha charakterystyczna Zakopanego. Jednak, zdaniem władz miejskich, bramy powitalne to coś zupełnie innego.
- Mamy kilka miast partnerskich. One reklamują nas na swoich powitalnych tablicach - wylicza Janusz Majcher. - Powinniśmy się im jakoś odwdzięczyć - dodaje.
(bol)
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/09/26
