Zakopane — portal z-ne.pl

Kto następny do mgiełki?

27.09.2007

Zakopiański stary kościółek to pierwszy zabytek w Zakopanem, który jest chroniony przez supernowoczesny system przeciwpożarowy. Drewniane budynki siłą rzeczy są narażone wyjątkowo na niszczycielską działalność ognia. Stąd i konieczność wyjątkowej dbałości o to, aby te często bezcenne zabytki uchronić przed żywiołem. Wystarczy wspomnieć losy zabytkowego kościółka na Rdzawce, który kilka lat temu prawie doszczętnie spłonął podpalony przez ustalonego później sprawcę. Obiekt co prawda odbudowano, ale część zabytkowa kościółka została stracona. System przeciwpożarowy zamontowany w starym kościółku w Zakopanem kosztował 200 tys. zł. Większość jego kosztów pokryła Unia Europejska. Pozostałe pieniądze wykładają Ministerstwo Kultury, Archidiecezja Krakowska i parafia. Niestety na razie żaden inny obiekt nie może liczyć na takie dofinansowanie.

- Ogromnie szkoda, że do całego programu nie została włączona kaplica w Jaszczurówce - nie ukrywa żalu burmistrz Zakopanego Janusz Majcher. - To perła Zakopanego. Obiekt ma przecież ponad sto lat i trzeba o niego odpowiednio zadbać. Będę robił wszystko, aby z podobnych funduszy opłacić również i taki sam system właśnie w Jaszczurówce. Niezależnie od tego uważam, że taki program ochrony drewnianych zabytków jest konieczny również jeśli chodzi o drewniane "cywilne" obiekty.

Ot choćby Willa "Pod Jedlami". Na chwilę obecną ten przepiękny zabytkowy dom wybudowany w stylu witkiewiczowskim nie ma żadnej ochrony przeciwpożarowej. Warto tutaj pomyśleć nad podobnymi sposobami zabezpieczeń.

A potrzeba rzeczywiście jest ogromna.

- To dla Zakopanego podstawowa sprawa - podkreśla Agata Nowakowska-Wolak z Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. - Obiekty drewniane są wyjątkowo narażone na niszczycielskie działanie ognia. A nasze zabytki, tu pod Tatrami, są generalnie właśnie z drewna - Kaplica w Jaszczurówce, Koliba, willa "Pod Jedlami", Oksza. No i przecież spichlerz w Tatrzańskim Parku Narodowym czy zabytkowe drewniane zabudowania chłopskie.

Zarówno władze Zakopanego, jak i działacze Towarzystwa Opieki nad Zabytkami liczą, że uda się na montaż tego typu systemów zdobyć fundusze w Unii Europejskiej.

Ale to nie jedyna bolączka - warto zatroszczyć się i sprawdzić czy i hydranty jakie znajdują się przy drewnianych zabytkach należycie działają. Podobno w Zakopanem dopiero gdy dochodzi do pożaru, okazuje się, że ujęcia wody przeciwpożarowe z sieci po prostu nie działają. A przy drewnianych budynkach to czas decyduje o tym czy uda się zabytek uratować.

Przemysław Bolechowski

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/09/27