Góral na wielbłądzie
28.09.2007
A gdzie odpoczywają mieszkańcy Tatr? Okazuje się, że górale polubili ciepłe, często egzotyczne kraje. Wyjeżdżają do Grecji, Afryki, ale i w bardziej egzotyczne miejsca.
Górale wiele czasu na urlop nie mają: wakacje, zima, wiosna - to dla nich sezon i raczej okres wytężonej pracy niż wypoczynku. Bardzo często wtedy, szczególnie w wakacje, dzień w Zakopanem zaczyna się dla pracowników o godzinie 5 rano, a kończy już po północy. I właściwie dopiero jesienią sami mogą odpocząć. Nie dziwi więc, że z niecierpliwością wyczekują na martwy sezon. Jeszcze kilka lat temu wolne chwile pod Tatrami spędzało się u siebie, w obejściu lub na wyjeździe do rodziny.
- Jak się gdzieś leciało za granicę, to do USA - śmieje się Stanisław Siajba z Zakopanego. - Góral jak już wsiadał w samolot, to do Chicago, żeby i tam zarabiać dutki. Ale teraz czasy się zmieniły i szczególnie młodzi, lubią pojechać za granicę na wakacje.
I tak góral zamiast na koniu, jeździ... na wielbłądzie. Informacje te potwierdzają zresztą specjaliści. - Faktycznie po sezonie letnim mamy więcej chętnych na zagraniczne podróże - potwierdza Karolina Sobańska z Biura Podróży Trip w Zakopanem. - Generalnie, górale nie jeżdżą nigdzie na narty, ale to chyba zrozumiałe. Wszyscy tutaj tęsknimy za słońcem i ładną pogodą.
Najczęściej jeździmy więc do Egiptu czy Tunezji. Zdarza się czasem Maroko. Ale i modna jest Europa, czyli Grecja, Hiszpania, Chorwacja. To najczęstsze kierunki, choć zdarzają się i górale oryginały. Te osoby chcą wolny czas spędzać jeszcze dalej od domu, np. w Chinach, na Wyspach Kanaryjskich, czy nawet w Australii.
- To naturalne, że Zakopiańczycy wypoczywają na jesieni - mówi burmistrz Zakopanego, Janusz Majcher. - Mamy trochę luzu więc i szukamy miejsca, gdzie jest dużo słońca. Sam planuję w tym roku w listopadzie tydzień spędzić w Maroku. Mam nadzieję, że będzie ciepło i egzotycznie.
Górale już jakiś czas temu przekonali się, że wczasy za granicą są cenowo porównywalne z wyjazdem nad Bałtyk. - Mówi się, że w listopadzie jest więcej górali w Egipcie jak na Krupówkach - śmieje się Janina Tylkowa z jednego ze straganów. - Ja jestem za stara, ale moja córka była w Tunezji. I wróciła zachwycona.
Są i tacy, którzy mówią, że góral wakacje powinien spędzić we własnym domu. Zwłaszcza starsi. Wolą swoją chałupę z widokiem na Giewont niż hotele w najbardziej egzotycznych krajach.
- Ja się poza chałupę nie ruszam - mówi Stanisława Giewont z Olczy. - Świata nie jestem ciekawa. Jak jadę do Krakowa, to już dla mnie za daleko...
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/09/28
