Co na to Straż Miejska?
28.09.2007
Nasi Czytelnicy po raz kolejny zwracają jednak uwagę na nieporadność służb porządkowych odpowiedzialnych za obraz miasta. Przypominają zapowiedzi funkcjonariuszy Straży Miejskiej, którzy obiecywali, że pies żebrzący o pieniądze "na kiełbaskę" zniknie z Krupówek. - Fakt, że pies znika. Ale tylko wtedy, gdy jego właściciel dość już na nim zarobi. W przeciwnym razie, bez względu na pogodę, pies jest wystawiany do żebraniny. Nawet w te zimne dni, gdy nie było pogody, "litościwy" właściciel rozpinał nad czworonogiem parasol, a ludzie jeszcze bardziej użalali się nad pieskiem i wrzucali mu hojniej monety do kubka - podkreśla jeden z Czytelników.
Kolejny przypomina o bałaganie na targowisku pod Gubałówką. - Jedni handlują uczciwie, w wyznaczonych miejscach, ale pojawiają się wciąż spryciarze. Gość wynajmuje parę metrów stoiska u prywatnego właściciela terenu, tam ma magazyn. A zajmuje bez ceregieli chodnik, ustawia na nim swoje stojaki z towarem i, co więcej, wychodzi ze straganem nawet na ulicę dojazdową. Tak często jest przed kolejką PKL. Matki z wózkami dziecięcymi jadą niedawno zrobionym chodnikiem, po czym muszą zjeżdżać na ulicę, w tłok, żeby wyminąć rozstawione kramiki. Czy tacy handlarze płacą za zajęty bez zezwolenia teren? - dopytują nasi Czytelnicy. Co dajemy pod rozwagę służbom porządkowym. (RAV)
Źródło: Dziennik Polski - www.dziennik.krakow.pl - 2007/09/28
