Walka o stoiska
03.10.2007
Do tej pory dzierżawcami były osoby wyłonione w losowaniu. Teraz miała zdecydować prosta zasada - zwycięży ten, kto da więcej. Przetarg, jak się nam udało dowiedzieć, odwołano po spotkaniu władz miasta z dotychczasowymi dzierżawcami i wynajętym przez nich adwokatem. Na razie oficjalnie mówi się, że przetarg jedynie przesunięto na 29 października.
Obecnych dzierżawców stoisk pod Gubałówką wyłoniono kilka lat temu w drodze losowania. I od tamtego czasu handlowcy mogą mówić o sporym szczęściu. Podczas gdy na Krupówkach były już dwa przetargi, to osobom spod Gubałówki po prostu przedłużano umowy. Aż do teraz, bowiem właśnie we wtorek miał odbyć się tam przetarg. Stało się jednak inaczej. - Zrobiliśmy tak na prośbę zainteresowanych - potwierdza wiceburmistrz Zakopanego Wojciech Solik. - Nie wszyscy zdążyli złożyć swoje oferty i spełnić wszystkie postawione przez nas warunki.
Wiadomo, że taka decyzja zapadła po spotkaniu jakie miało miejsce w poniedziałek wieczorem. Do Urzędu Miasta przyszli dotychczasowi dzierżawcy z adwokatem.
- Obecny na spotkaniu prawnik zagwarantował nam, że dokładnie wyłuszczy swoim klientom wszystkie niuanse związane z przetargiem. Stąd i miesięczna zwłoka - przyznaje Wojciech Solik.
Niektórzy jednak w całej sprawie wietrzą podstęp i uważają, że może władze miasta wystraszyły się protestu.
- Jak nic ktoś tu kombinuje - kręci głową Maria Galica z Zakopanego. - Każdy powinien mieć równe szanse, aby mieć stoisko. Zasada kto da więcej to chyba najuczciwsza.
Po co jednak obecnym handlującym adwokat?
- Chcemy, żeby wszystko odbyło się uczciwie - tłumaczy nam jedna ze sprzedających, która nie chce się ujawnić. - Uważamy, że nasze stoiska to rynek maślany i żaden przetarg nie jest tu potrzebny. Dla nas to jedyne źródło utrzymania i jak co, to pójdziemy na bruk. Jeśli urząd chce, to będziemy płacić więcej, ale nie róbmy przetargu. Gubałówka to nie Krupówki i ruch tutaj jest o wiele mniejszy.
Handlujący mówią też, że pod Gubałówką jest więcej stoisk handlowych należących do miasta, które nie są rozdzielane w drodze przetargu. Niektórzy zaś uważają, że być może adwokat jest po to, aby wynajdywał różne kruczki prawne i w nieskończoność przedłużał ogłoszenie przetargu. Na razie oficjalna informacja jest taka, że przetarg przesunięto na 29 października.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/10/03
