Zakopane — portal z-ne.pl

Trafił do Krakowa

08.10.2007

Cała sprawa naczelnika Janusza M. pojawiła się w 2005 roku. Wówczas zakopiańscy policjanci zabrali na komendę mieszkańca Szymonów bezpodstawnie podejrzewanego o udział w kradzieży. Zgodnie z relację zatrzymanego nagle do pokoju wpadł naczelnik Janusz M. i uderzył go w twarz. Przesłuchiwany dysponował lekarską obdukcją, która stwierdzała lekkie obrażenia ciała. Wówczas Janusz M. zaprzeczał jakoby pobił przesłuchiwanego. Uważał, że został pomówiony.

Aby ustrzec się wszelkich podejrzeń o stronniczość, sprawą zajęła się prokuratura rejonowa w Muszynie, która w lutym 2006 roku skierowała akt oskarżenia przeciwko Januszowi M. o znęcanie się w celu uzyskania zeznań przesłuchiwanego. Sprawa ostatecznie zakończyła się 8 czerwca br. wyrokiem skazującym przed sądem w Nowym Targu. Janusz M. został skazany na rok i cztery miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata i 1000 zł grzywny. Wyrok jest nieprawomocny i został już zaskarżony zarówno przez prokuratora, jak i przez oskarżonego.

Skazany nieprawomocnie były naczelnik z końcem września został przeniesiony do Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

- Od końca września Janusz M. został przeniesiony i pozostaje dla dyspozycji komendanta wojewódzkiego - wyjaśnia Monika Kraśnicka-Broś, rzecznik KPP w Zakopanem.

Jak poinformował nas Dariusz Nowak z KWP w Krakowie, Janusz M. przebywa obecnie na zaległym urlopie.

- Komendant wziął Janusza M. do dyspozycji po to, żeby zwolnić zajmowane dotychczas przez niego stanowisko i mianować kogoś innego. Chodzi o to, żeby jednostka mogła normalnie funkcjonować - wyjaśnia Dariusz Nowak.

(łb)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/10/08