Zakopane — portal z-ne.pl

Odcinają kupony

11.10.2007

Dziś jego pracownicy i dyrekcja mogą odcinać kupony. 20-milionowy dług, pukający do drzwi komornik, całkowita zapaść finansowa, brak leków, groźba odłączenia gazu, pracownicy bez wynagrodzeń... Dziś to tylko wspomnienia, które w czwartą rocznicę objęcia stanowiska dyrektora zakopiańskiego szpitala przypomina sobie Regina Tokarz.

- W ciągu czterech lat nasz szpital z bankruta stał się placówką, która nie tylko że poradziła sobie z tak olbrzymim zadłużeniem, wypracowuje zysk, ale jeszcze jest w stanie inwestować i rozszerzać działalność. Zupełnie jak nie publiczny zakład, ale prywatna placówka - mówi dyrektorka Tokarz.

W Ministerstwie Zdrowia, które pracuje nad zmianami w ustawie o zakładach opieki zdrowotnej, aby umożliwić tonącym w długach polskim szpitalom przekształcenie się w spółki akcyjne lub pracowniczo-samorządowe - podglądają rozwiązania, jakie dyrektorka zakopiańskiego szpitala zastosowała, by wyprowadzić zakład z długów.

- Zostałam poproszona o przesłanie do resortu założeń restrukturyzacyjnych oraz danych z ostatnich 5 lat działania naszego szpitala - wyjaśnia dyrektorka Regina Tokarz.

Jest się czym chwalić... Większość oddziałów została w ciągu 4 lata wyremontowana, wybudowano nowe poradnie specjalistyczne, parking, ciepłą sień, główne wejście, wymieniono windy, odnowiono klatki schodowe, zakupiono nowy sprzęt medyczny.

- Zleciliśmy wykonanie projektu budowy nowego bloku operacyjnego. Chcemy na ten cel pozyskać z funduszy unijnych ok. 6 mln zł. Planujemy zakończenie inwestycji na rok 2010 - zaznacza Regina Tokarz. - Jeszcze w tym roku musimy dokończyć remont na oddziale ratunkowym, który w 30 proc. obecnie nie spełnia wymogów. Pozostanie nam jeszcze remont oddziału ginekologicznego oraz sal porodowych. Zamierzamy to zrobić zimą.

(hak)

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/10/11