Zakopane — portal z-ne.pl

Czy wy chcecie zabudować Gubałówkę?

10.11.2007

Chyba musiałby się zdarzyć cud - mówią górale - by w najbliższym sezonie zimowym narciarze pojawili się na Gubałówce. Dodają, że cudem też będzie, gdy w ogóle kiedykolwiek jakakolwiek trasa na stoku Gubałowskim ruszy.

Potwierdziła to niejako dyskusja, jaka rozgorzała na ostatnim posiedzeniu komisji urbanistyki.

- My się od dłuższego już czasu nie zgadzamy na trasy. I jasno to swoje stanowisko przedstawiamy - stwierdziła Bożena Byrcyn, współwłaścicielka kilku działek na terenach, po których przebiegała 70-letnia trasa.

- To gdzie ci ludzie będą na nartach jeździli? - zdenerwował się Jan Karpiel Bułecka, przewodniczący komisji urbanistyki zakopiańskiej Rady Miasta. - Kto do Zakopanego wtedy przyjedzie? Zmarginalizuje to nasze miasto, tak jak chciał 60. lat temu okupant.

Przewodniczący jako wyjście z tej patowej sytuacji zaproponował - wzorem państw zachodnich - by skomunalizować kolejkę na Gubałówce.

- Gmina nasza byłaby właścicielem, czyli wszyscy jej mieszkańcy, a pieniądze szłyby do kasy gminnej - doradzał Karpiel.

Wyjaśnił on też, że skoro właściciele gruntów na Gubałówce protestują przeciwko temu, by na ich terenach inwestowały Polskie Koleje Linowe, to niech się między sobą dogadają, sami utworzą spółkę i uruchomią trasę, a stok niech nazwą np. "Oscypek"!

Jednak właściciele gruntów na stoku, jak twierdzi Bożena Byrcyn, nie chcą ich już przeznaczać pod infrastrukturę narciarską, ale widzą tam raczej działki budowlane.

- Mamy pomysł na zagospodarowanie swoich gruntów tak, byśmy mogli mieć miejsce dla swoich dzieci, byśmy mogli żyć normalnie i zarabiać na naszych gruntach. Aby nasze dzieci nie musiały wyjeżdżać za granicę - argumentowała Byrcynowa.

Dodała, że właściciele działek przedstawili propozycję rozwiązania władzom Zakopanego. Zgodzą się - jak przypomnijmy, pisaliśmy kilka dni temu - na nową trasę po prawej stronie torowiska, ale pod warunkiem, że na dotychczasowej (po lewej stronie torowiska) właściciele działek będą mogli na nich pobudować stragany. Na razie blokują zatwierdzenie planu zagospodarowania, w którym nowa trasa została zapisana. Nie zgadzają się, aby Polskie Koleje Linowe budowały tam swoją infrastrukturę.

- Chcemy, byście nasze działki na Gubałówce wyłączyli z Parku Kulturowego. I teraz czekamy. Jak otrzymamy sygnał, że Rada Miasta jest przeciwko nam, to nie będzie nic - ostrzegła Byrcynowa.

Dodała jeszcze, że jeżeli nadal Park Kulturowy będzie blokował zabudowę działek, ludziom nie pozostanie nic, jak zaskarżyć gminę Zakopane o odszkodowanie.

- Co więc wy chcecie na Gubałówce? Chcecie ją zabudować? Wszystkie działki chcecie mieć budowlane? - pytał zdenerwowany Jan Karpiel Bułecka. - Przyjdą deweloperzy i zabudują stok!

Przypomniał on przy okazji historię Butorowego Wierchu w Kościelisku, gdzie już od kilkunastu lat wyciąg stoi nieczynny, bo na trasie pobudowano domy.

- W Kościelisku też ludzie przychodzili do gminy i płakali: "dzieciom naszym chcemy przekazać działki, dzieciom", a potem sprzedali - stwierdził Karpiel.

Agata Nowakowska-Wolak dodała, że już w latach 20. ubiegłego wieku istniał projekt, by gubałowski stok zabudować tarasowo.

- Nie wszystko chcemy pod zabudowę! - broniła się Bożena Byrcyn. - Przede wszystkim jednak nie zapominajcie, że w Polsce jest jeszcze święte prawo własności, które pozwala nam, właścicielom rozporządzać naszymi terenami.

Halina Kraczyńska - POLSKA Gazeta Krakowska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/11/10