Chcą góralskich ozdób
03.12.2007
Drzewko usytuowane przy oczku wodnym na Krupówkach ma być pięknie oświetlone, a zamiast bombek zawisną na nim drewniane ozdoby. Choć tak naprawdę w tradycji góralskiej choinka świąteczna to stosunkowo niedawna sprawa. Do początków XX wieku górale choinki w święta w ogóle nie mieli.
Święta nadchodzą wielkimi krokami. Widać to dobrze w Zakopanem. Przez miniony weekend służby miejskie montowały na latarniach na Krupówkach nowe oświetlenie. Powoli centrum miasta zaczyna emanować już świątecznym nastrojem, szczególnie w nocy, kiedy iluminacja wygląda szczególnie efektownie.
– Sezon świąteczny oficjalnie zainaugurujemy zapalając światła na choince – mówi Janusz Majcher, burmistrz Zakopanego. – A ponieważ to ważny moment, planujemy tę małą uroczystość zorganizować z prawdziwą pompą. Chcemy w ten sposób co roku rozpoczynać okres świąteczny, który przecież wiąże się również z rozpoczęciem sezonu narciarskiego.
Świąteczna choinka ma być przystrojona drewnianymi ozdobami wykonanymi przez uczniów legendarnego Liceum Sztuk Plastycznych im. Antoniego Kenara. A jak świąteczne drzewko widzą sami mieszkańcy? Czy prace uczniów z Kenara spełnią oczekiwania zakopiańczyków?
– Powinni zawiesić czekoladki, cukierki, czekoladowe Mikołaje – rozmarza się Maria Tylkowa. – Mielibyśmy smakowitą choinkę. Kiedyś to właśnie słodkości wieszało się na drzewku. Nie wiem tylko, czy łakomczuchy nie zdewastowałyby nam wtedy drzewka.
Inni uważają, że jednak choinka powinna być przystrojona tradycyjnie. – Bombki są najpiękniejsze – zaznacza Marian Piasecki, turysta z Gdańska .– Uważam, że powinno się waszą choinkę ubrać w jednym kolorze, np. na srebrno. A więc srebrne bombki, łańcuchy i inne ozdoby. I do tego ładne oświetlenie. Wtedy mielibyście bardzo ładną choinkę.
Wiele pytanych przez nas osób stwierdziło, że stolica Tatr siłą rzeczy powinna mieć góralską choinkę. To jednak wcale nie takie proste. – Tak naprawdę w naszej tradycji bardzo długo nie było świątecznej choinki –wyjaśnia Jan Karpiel Bułecka, zakopiański architekt, muzyk i rodowity góral. – Tradycja przyozdobionego drzewka pojawiła się u nas bardzo późno, bo dopiero na początku XX wieku. A cały ten zwyczaj do Polski przywędrował z Niemiec.
Według Karpiela Bułecki, trudno wymagać, żeby choinka była góralska, skoro zwyczaj jej przystrajania to zupełnie świeża sprawa. – Choć to może i dobry pomysł, żeby znalazły się na niej drewniane regionalne ozdoby. Jakoś powinniśmy się w kraju wyróżniać – podsumowuje góral.
Przemysław Bolechowski
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/12/03

