Zakopane — portal z-ne.pl

Radni chcą kredytu, burmistrz się nie zgadza

13.12.2007

Radni chcą kredytu, burmistrz się nie zgadza

Na wczorajszym spotkaniu wspólnej komisji ekonomiki i komunalnej zażarcie dyskutowano i targowano się o każdą kwotę w przyszłorocznym budżecie.

Głównym punktem zapalnym była kwestia: czy gmina powinna w następnym roku zaciągnąć kredyt na remonty dróg i chodników.

– Gmina Nowy Targ, z tego co się dowiedziałem, przeznacza 38 procent dochodów na inwestycje, a my w Zakopanem zaledwie 17 – stwierdził wiceprzewodniczący Rady miasta Zakopanego, Jacek Raźny.

Zaproponował on, by gmina w następnym roku, wobec bardzo wielu planowanych wydatków, zaciągnęła kredyt. Pokryłby on koszty inwestycji, zwłaszcza drogowych, na które radni chcą w 2008 r. wydać dwa razy więcej niż to zostało zaplanowane w tworzonym właśnie projekcie budżetu.

– Nasze zadłużenie nie jest duże – tłumaczył wiceprzewodniczący. – Na 2008 rok konstruujemy budżet bezpieczny, nieagresywny, niestety – mało rozwojowy. Przeznaczamy mało środków na inwestycje, a wszyscy wiemy jakie są potrzeby w tym względzie. Przy takich nakładach będziemy drogi robić po kawałku, aż zabraknie nam kadencji na ich zakończenie! Bez inwestycji nie będzie rozwoju.

Burmistrz Zakopanego Janusz Majcher przyznał, że przyszłoroczny budżet jest zrównoważony i nie jest to drapieżny budżet. Jednak nie chce się zgodzić na zaciągnięcie kredytu na wydatki drogowe w 2008 r.

– Czekają nas duże inwestycje obliczone na wiele milionów i na to musimy się przygotować – zaznaczył burmistrz.

Wśród takich kosztownych przedsięwzięć, na które gmina będzie musiała wziąć kredyty, burmistrz wymienił budowę sali widowiskowo-konferencyjnej, budowę parkingów podziemnych, a przede wszystkim mieszkania komunalne.

– Jeżeli teraz zadłużymy się na remonty dróg, to ograniczymy nasze możliwości kredytowe, a tym samym realizację tych dużych inwestycji – argumentował burmistrz.

Na remonty dróg natomiast, proponował Majcher, można by zdobyć środki unijne w ramach dużego projektu „Góral*ski” starostwa tatrzańskiego, do którego gmina zamierza przystąpić.

– Nie chcę się zadłużać! Nie czas na to. Szczególnie, że na przyszły rok mamy gorsze wskaźniki i już teraz szacujemy, że nasze wpływy do budżetu będą o ok. 4,5 mln zł mniejsze – zauważył burmistrz.

Wiceprzewodniczący Raźny jednak nie dawał za wygraną. Przekonywał, że nie duży kredyt w wysokości ok. 3 mln zł na przyszły rok to nie jest żadne ryzyko dla gminy i jej dochodów. Szczególnie, że – jak dodał radny Henryk Krzeptowski-Bohac – wciągu roku dochody zawsze wzrastają i są to dość pokaźne kwoty.

– Apeluję do burmistrza, aby złożone do budżetu wnioski zostały w nim zapisane i gdy pojawią się dodatkowe środki w ciągu roku, były rozpatrywane – poddał propozycję radny Krzeptowski.

Burmistrz obiecał, że nie wyrzuci wniosków do kosza i będzie dokonywał korekt budżetu, jeżeli pojawią się jakieś pieniądze. Komisja jednak obstawała przy tym, by podwoić środki na inwestycje i by w tym celu zaciągnąć kredyt. Przegłosowała ten wniosek jednomyślnie.

– Czy burmistrz nie może wziąć 3 mln kredytu? – pytał przewodniczący RM Zakopane, Wawrzyniec Bystrzycki. – To nie są duże pieniądze dla budżetu. Moglibyśmy go spłacić w 2008 r. – Mogę nawet 48 mln wziąć, ale się nie zgadzam! – podsumował burmistrz.

Halina Kraczyńska

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/12/13