Zakopane — portal z-ne.pl

Ojcowie dali ziemię pod kościół, a nie pod antenę

17.12.2007

Teraz boją się, że taka instalacja może wpłynąć niekorzystnie na ich zdrowie. Na chwilę obecną plany instalacji stacji bazowej są w wydziale architektury zakopiańskiego magistratu.

– My wszczęliśmy procedurę dotyczącą lokalizacji inwestycji – wyjaśnia Przemysław Stefanik, naczelnik wydziału architektury. – To jednak nic nie oznacza. Wydajemy ją pod kątem urbanistycznym, a nie pod kątem oddziaływania na środowisko. Badaniem tego zajmuje się natomiast wydział ochrony środowiska.

Według projektu dostarczonego przez wnioskodawcę antena ma mieć około 2,5 metra wysokości. Fale mają się rozchodzić w promieniu 40-45 metrów.

Według dostarczonej dokumentacji zasięg oddziaływania objąłby dwóch najbliższych sąsiadów parafii.

Mieszkańcy ulicy Piszczory, przy której znajduje się kościół, nie chcą jednak takiej instalacji na terenie parafii.

– Jak to może być, że parafianie nic nie wiedzą na ten temat – pyta zdziwiony Jan Topór Jasica, mieszkaniec ul. Piszczory. – Kto nam zagwarantuje, że to będzie nieszkodliwe?

Mieszkańcy są też oburzeni faktem, że ksiądz proboszcz nie poinformował ich o planach instalacji takiej anteny przy kościele.

– To nasi ojcowie zrzekli się tutaj działek na rzecz budowy kościoła. Sami też pomagali go stawiać. Zgodzili się na kościół, a nie na jakąś antenę telefonii komórkowej – mówią zgodnym chórem.

Ksiądz Mieczysław Kozłowski, proboszcz parafii na Olczy, uspokaja wzburzonych mieszkańców.

– Pojawił się taki wniosek – przyznaje. – Ale czy coś powstanie, za wcześnie jeszcze wyrokować.

Proboszcz zaznacza, że jeżeli mieszkańcy nie będą chcieli, aby antena stanęła na działce przykościelnej, on przeciwko nim nie będzie występował, skoro taka jest ichwola.

ŁukaszBobek

Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/12/17