Czy finansować „Pod Tatrami”?
21.12.2007
Andrzej Kawecki z Biura Promocji miał wątpliwości co do podpisanych umów z TVP oraz grupą realizującą program.
Chodzi o wycenę dzieła, która jego zdaniem nie jest podparta żadnymi kalkulacjami. Zdaniem Kaweckiego emitowany przez telewizję krakowską magazyn nie ma określonej misji i celu, brakuje też jego monitorowania, a kwota ok. 200 tys. zł (1642 zł za realizację jednego odcinka – przyp. red.) wydatkowana rocznie na ten cel jest zbyt wysoka w stosunku do osiąganego efektu promocyjnego.
Podnoszony był też zarzut, że gmina nie ma wpływu na emitowany program. Jednak z zebranych opinii o programie wynika zgoła co innego: jego twórcy dwukrotnie byli nominowani do konkursu na najlepszy program telewizyjny i raz do nagrody Pro Publico Bono.
– Nikt z nas nie chce utopić tego programu! Jest on potrzebny – zastrzegła Ewa Matuszewska, p.o. dyrektora Biura Promocji Zakopanego. – Ale koszty są zbyt duże i musimy się zastanowić, kto ma go finansować. Bo jeżeli Biuro Promocji, to musimy też pomyśleć, skąd wziąć na to środki, bo my ich w swoim budżecie nie mamy! Uważamy też, że umowa z TVP musi być renegocjowana. Chcielibyśmy, aby magazyn był emitowany nie tylko w Małopolsce, ale też w innych regionach Polski, np. w Warszawie, Poznaniu, czy Sopocie. Wtedy moglibyśmy zyskać większy efekt promocyjny.
Dziennikarz TVP3 Wojciech Mróz, który realizuje magazyn „Pod Tatrami”, przypomniał, że telewizja jest najdroższym, ale też i najskuteczniejszym środkiem przekazu i że obowiązują w niej określone procedury, a jeśli chodzi o efekt promocyjny, to jest on całkiem niezły. Według badań TVP wynika, że „Pod Tatrami” ogląda ok. 200 tys. ludzi a drugie tyle jest wejść na stronę internetową z tym programem. Trafia on też do TVP w Katowicach i Kielcach.
– Ten program ma promować ludzi z Zakopanego, ich potencjał intelektualny, kulturalny, ludzi, którzy tworzą klimat Zakopanego – podkreślał misję programu jego twórca.
Radni jednak byli za tym, aby magazyn utrzymać, bo spełnia on swoją rolę. – Ten magazyn wreszcie pokazuje ludzi stąd inaczej. A nie tak jak w innych mediach: gdy jest relacja z Zakopanego, to występuje góralka z jednym zębem sprzedająca oscypki na Krupówkach, najczęściej głupia, bo przecież góral nie może być mądry i która krzyczy do kamery, jak to się cieszy, że goście przyjechali, bo górale zarobili! Trzeba wreszcie skończyć z takimi stereotypami. Nie chcemy, aby taki obraz Zakopanego się utrwalał – podkreślił radny Jan Karpiel Bułecka.
Komisja kultury wnioskowała o zwiększenie o kwotę 150 tys. zł w przyszłorocznym budżecie miasta dotacji celowej z przeznaczeniem na program „Pod Tatrami”.
Halina Kraczyńska
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/12/20
