Pod Giewontem suche krany
31.12.2007
– Co roku jest to samo. Woda leje się małym strumyczkiem albo jej wcale nie ma – mówi Maria Bafia, mieszkanka zakopiańskiej Olczy.
Wody brakuje nie tylko na Olczy, ale i na sąsiedniej Pardałówce. Jak łatwo się domyślić, spowodowane jest to dużą liczbą osób korzystających jednocześnie z sieci wodociągowej.
Woda w Zakopanem rozchodzi się grawitacyjnie, co oznacza, że do domostw położonych na końcu sieci po prostu nie dociera.
Rozwiązanie problemu to zainstalowanie hydrofornii, czyli systemu pomp wodnych. Ta inwestycja jest jednak zbyt droga. Jak widać, od ubiegłego roku niewiele się zmieniło. Wody w kranach jak nie było, tak nie ma.
Łukasz Bobek
Źródło: Gazeta Krakowska - www.gk.pl - 2007/12/31
